Czy prezydent Komorowski tak boi się niewygodnych pytań, że unika z tego powodu unika debaty z innymi kandydatami na fotel prezydenta?
– Nie, to nawet nie obawa przed trudnymi pytaniami, ale to oficjalnie jest obawa sztabu Komorowskiego, że te wybory będą miały drugą turę. Cały czas w sztabie Komorowskiego mamy do czynienia z zaprzeczaniem rzeczywistości politycznej, że do tej drugiej tury prawdopodobnie dojdzie. Teraz otoczenie prezydenta wykazuje się myśleniem bolszewickim, że jeśli fakty są przeciwko nam, to tym gorzej dla faktów - mówi dr Jabłoński.
Na czym polega problem sztabu Bronisława Komorowskiego?
- Sam udział w debacie prezydenckiej to byłoby przyznanie się do tego, że Komorowski nie wygrywa bezapelacyjnie, nie wygrywa w cuglach, a nawet ma trudności w wygraniu tych wyborów. A przecież do tego sztab prezydenta nie chce się przyznać - to jest zasadnicza kwestia. Sama debata polityczna tylko z nazwy jest debatą. Jest medialną prezentacją kandydatów przeciągu czterdziestu paru minut. Tam bardziej liczy się to, jak się wygląda, z kim się występuje i w jakiej jest się kondycji - dodaje politolog.
Według doktora Wojciecha Jabłońskiego "na pewno też Komorowski boi się pytań, bo co jego wypowiedź to gafa. W kwestiach technicznych typu występ na żywo bez przygotowania na nieprzewidziane sytuacje to Komorowski nie miałby szans. Mielibyśmy do czynienia z kabaretem, może większym niż w Japonii" - podkreśla politolog.