Okręt podwodny z napędem jądrowym zapalił się we wtorek w stoczni „Zwiozdoczka” w obwodzie archangielskim, w północno-zachodniej części Rosji. – Pali się materiał izolacyjny między wewnętrznym kadłubem sztywnym a tzw. lekkim korpusem zewnętrznym okrętu na powierzchni 20 m kw. – informował rozmówca agencji Ria Novosti.
Według wstępnych danych, pożar zaczął się po pracy spawaczy.
Jak podała agencja Interfax, chodzi o atomowy okręt podwodny Orioł (Orzeł), projekt 949A, seria Antej. Jeden z okrętów tego typu – „Kursk” – zatonął wraz z całą załogą 12 sierpnia 2000 r. na Morzu Barentsa.
– Naprawienie tego, co zostało zniszczone przez ogień, zajmie od kilku miesięcy do roku. A może nawet więcej – powiedział kapitan Michaił Nienaszew. Z jego słów można wywnioskować, że straty, które wyrządził ogień, mogą wynieść nawet kilkaset milionów rubli.

fot.: facebook.com / Kuleshov Oleg
Według oficjalnej wersji, w chwili pożaru na pokładzie okrętu nie było amunicji, ani broni jądrowej. Okręt był remontowany od 2013 r.
Jak wspomina portal newsru.com, najpoważniejszy podobny wypadek na przestrzeni ostatnich lat miał miejsce 8 listopada 2008 r., kiedy podczas prób morskich na Morzu Japońskim w wyniku awarii systemu przeciwpożarowego na pokładzie podwodnego okrętu atomowego Nierpa wydostał się toksyczny gaz. Wówczas na pokładzie Nierpy było 208 osób, w tym tylko 81 marynarzy. Resztę stanowili pracownicy stoczni w Komsomolsku, w której zbudowano okręt. W wyniku pożaru zginęło 20 osób, a 38 zostało rannych.
W styczniu 2012 r. Nierpa została wynajęta przez Indie na 10 lat za 930 mln dol.
W sieci pojawiły się również nagrania pożaru na pokładzie okrętu Orioł.

Oraz momentu zatopienia okrętu, w celu ugaszenia pożaru.
