Budowany na wschodzie Rosji kosmodrom Wostocznyj ma służyć do wysyłania na orbitę ładunków komercyjnych oraz statków załogowych. Miałby on uniezależnić Rosjan od kosmodromu Bajkonur, leżącego na terenie Kazachstanu. Budowę rozpoczęto w 2012 r. Zakończenie prac planowano w lipcu 2015 r., po czym miał nastąpić pierwszy bezzałogowy start. Z kolei pierwsza załogowa misja miała wystartować z rosyjskiego kosmodromu w 2018 r. Docelowo obiekt ma zajmować teren około 700 km kw.
Jeszcze przed aneksją przez Rosję ukraińskiego Krymu, w lutym ub.r. plac budowy odwiedził z inspekcją wicepremier Rosji, odpowiadający za przemysł obronny i kosmiczny Dmitrij Rogozin. – Olimpiada się zakończyła, teraz ten obiekt jest kluczowy – cytował Rogozina Interfax. Jednak już dziś wiadomo, że obiekt nie zostanie oddany w terminie m.in. z braku finansów. W listopadzie ub.r. rosyjskie organa ścigania aresztowały kilka osób z kierownictwa zaangażowanej w realizację projektu największej firmy budowlanej na rosyjskim Dalekim Wschodzie – Dalspiecstroj (powiązany z ministerstwem obrony Rosji). Oskarżono ich o defraudację 1,8 mld rubli (ponad 50 mln dol.) przeznaczonych z budżetu na budowę kosmodromu. Dwa miesiące później w wyniku inspekcji kremlowscy urzędnicy oświadczyli, że ogółem podczas realizacji projektu zdefraudowano 13 mld rubli (ponad 370 mln dol.).

fot.: facebook.com/dmitry.rogozin/

fot.: facebook.com/dmitry.rogozin/
W ub. miesiącu pojawił się inny problem. 24 marca ponad dwustu budowlańców z firmy Strojindustrija zawiesiło pracę na kosmodromie na znak protestu przeciwko niewypłacaniu pensji od 1 stycznia br. W czwartek, 2 kwietnia, kilkudziesięciu z nich ogłosiło strajk głodowy. – Pracowaliśmy na 30–40-stopniowym mrozie. Czasami były to roboty betonowe na zewnątrz, a nam nie wydawano nawet rękawic. Ręce kleiły się do armatury, jednak pracowaliśmy – powiedział jeden z głodujących w wywiadzie dla rozgłośni Goworit Moskwa. Sytuacja wymknęła się spod kontroli. W niedzielę na kosmodrom pilnie udał się sam Rogozin. Po jego przyjeździe budowlańcy przerwali głodówkę.

fot.: facebook.com/dmitry.rogozin/ - Rogozin podczas rozmów z budowlańcami
Jednak od samego początku na budowie brakuje ludzi do pracy. Z niezbędnych 12-15 tys. budowlańców, obecnie na budowie pracuję trochę ponad 3 tys. osób. Nadrobić braki kadrowe rosyjskie władze zamierzają za pomocą sprawdzonej za czasów ZSRS metody – darmowej siły roboczej w postaci 1,2 tys. studentów. Kilka dalekowschodnich rosyjskich uczelni zgodziło się na przesunięcie w tym celu sesji z lata na wiosnę.

fot.: kremlin.ru - pierwsze bezpłatne posiłki studenckie przyjechały na budowę jeszcze w 2012 r.