„Analiza bezpieczeństwa kodu źródłowego systemu centralnego wykazała szereg nieprawidłowości, z których część miała charakter krytyczny. Wykryte błędy mogły prowadzić m.in. do uzyskania nieautoryzowanego dostępu do systemu i zasobów poprzez osoby nieposiadające konta w systemie” – takie informacje zawiera raport NIK w sprawie nieprawidłowości działań Krajowego Biura Wyborczego dotyczącego wyborów samorządowych.
Ten fragment raportu NIK skomentował Bogdan Święczkowski, były szef Agencji Bezpieczeństwa Publicznego. – To jest istotna informacja w kontekście całości działań służb państwowych. Ta sytuacja ośmiesza najważniejsze służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa. Jeżeli o tym pisze Najwyższa Izba Kontroli i informuje o szeregu nieprawidłowości w Krajowym Biurze Wyborczym i powiadamia o tym prokuraturę i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, to jak wygląda ABW, która dysponuje Departamentem Teleinformatycznym, który z urzędu powinien się zająć takimi sprawami? – pyta Święczkowski.
Jego zdaniem „to ABW powinno od początku prowadzić odpowiednie działania operacyjne, a później śledcze”. – Wynika jednak, że rzetelniej potrafiła zadziać NIK, a służba odpowiedzialna za bezpieczeństwo teleinformatyczne kraju, szeroko rozumiane bezpieczeństwa państwa, nie zadziała w postępowaniu operacyjnym czy śledczym. Ten fragment z raportu NIK wskazuje, że ten system informatyczny nie nadaje się do wykorzystania w demokratycznym państwie prawa i tym powinny już dawno zająć się służby specjalne – podkreśla były szef ABW.