Konrad L., jeden z kelnerów podejrzanych o nielegalne nagrywanie polityków i biznesmenów w warszawskich restauracjach, zeznał, że nie wszystkie rozmowy nagrywał, a część nagrań kasował po odsłuchaniu.
„(...) wszystkie prywatne rozmowy, które zarejestrowałem o charakterze rodzinnym albo czysto towarzyskim od razu kasowałem albo ich wcale nie rejestrowałem” - czytamy w zeznaniach Konrada L., do których dotarła „GPC”.
Więcej na ten temat w jutrzejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"