Andrzej Smirnow w czerwcu 2014 r. celowo nie wziął udziału w głosowaniu nad wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska. Później rzucił dzisiaj partyjną legitymacją. Do tej pory był posłem niezrzeszonym. Wczoraj ogłosił przystąpienie do Klubu Parlamentarnego PiS.
- Prawo i Sprawiedliwość dla mnie po odejściu z Platformy Obywatelskiej była partią, która jest najbliżej w sensie ideowym, również w większości programowym. Z PO odszedłem kilka miesięcy temu. Znalazłem się w platformie w momencie gdy była zupełnie inną partią, gdy na czele partii był Maciej Płażyński, w kierownictwie Zyta Gilowska, Jan Rokita i jeszcze wielu ludzi. Przez te lata PO całkowicie się zmieniła i po prostu nie pasowaliśmy do siebie zupełnie. Głównie ze względów ideowych, ale także programowych platforma stała się partią wodzowsko-rządzącą, bezideową, bez konkretnego programu – mówił dziś Andrzej Smirnow.
- Dopóki wydawało mi się, że mogę wpływać na bieg wydarzeń w platformie to tam pozostawałem. Teraz praktycznie takich możliwości nie ma. Posłowie w PO nie mają wiele do powiedzenia, tylko mają słuchać decyzji, które zapadają w kierownictwie – dodał poseł.