Ani prokuratura ani służby specjalnie nie mają pojęcia ile rozmów faktycznie zostało nielegalnie zarejestrowanych w warszawskich restauracjach „Sowa i Przyjaciele” i „Amber Room”. Tymczasem skala może być ogromna, a nagrań mogących kompromitować wpływowych polityków i biznesmenów najprawdopodobniej są setki. Jednak Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga po dziewięciu miesiącach śledztwa w tzw. aferze taśmowej posiada ich zaledwie dwadzieścia – ustaliła „GPC”. Z tego sześć to te ujawnione już publicznie i przekazane przez tygodnik „Wprost”. Kolejnych jedenaście na początku 2015 r. przekazało Centralne Biuro Antykorupcyjne (w ich posiadanie miało wejść przy okazji operacji specjalnej).
Sama prokuratura w ramach prowadzonych czynności zdobyła więc zaledwie trzy nagrania. Zostały one odkryte na nośnikach zabezpieczonych przez CBŚ i ABW u osób podejrzanych o udział w procederze nielegalnego nagrywania gości restauracji. Z ustaleń „GPC” wynika, że są to nagrania rozmów m.in. Tomasza Misiaka, byłego senatora PO, biznesmena, Grażyny Piotrowskiej-Oliwy, byłej szefowej PGNiG, Krzysztofa Kiliana, byłego prezesa PGE, Zbigniewa Jagiełło, prezesa PKO BP, czy Mateusza Morawieckiego, prezesa BZ WBK.
Więcej na ten temat w piątkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.
W kolejnych wydaniach „Gazety Polskiej Codziennie” i tygodnika „Gazeta Polska: będziemy ujawniać zeznania osób, których rozmowy zostały nielegalnie nagrane w warszawskich restauracjach oraz nieznane kulisy afery taśmowej.