– Nieobecność Władimira Putina musiała być faktycznie wynikiem niedyspozycji fizycznej, a nie spiskiem politycznym, na który to temat spekulowano. I generalnie sądzę, że jest to dobra wiadomość w tym rozumieniu, że Rosja nie może wykonać manewru odzyskiwania zaufania, na bazie wymiany kierownictwa. Jej czarny obraz stworzony na Zachodzie przez Putina, taki pozostanie – mówi portalowi niezalezna.pl Przemysław Żurawski vel Grajewski, politolog, adiunkt na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego.
– Odejście Putina, jako próba odprężenia dla Europy Środkowej, mogłoby zostać wywołane ze strony Zachodu, aby znów uwierzyć w dobrą wolę Rosji. W tym przypadku tak nie będzie, więc będziemy musieli oczekiwać dalszej eskalacji działań wojskowych ze strony Rosji. Świadczą o tym wszczęte dziś manewry – wyjaśnia.
Jakie będą według politologa kolejne ruchy Rosji? – Musimy oczekiwać kolejnego mocnego uderzenia rosyjskiego na Ukrainę. Nie przypuszczam, aby miało ono już wymiar strategiczny w rozumieniu marszu na Kijów, ale jak najbardziej na Charków, Mariupol czy jakiś inny wybrany cel. Im intensywniejsza wiosna, tym większe prawdopodobieństwo wznowienia działań wojennych na dużą skalę i tego, że Putin będzie prowadził politykę w podobnym jak dotąd stylu – mówi politolog.
Według Żurawskiego vel Grajewskiego, pozycja Putina w Rosji jest nadal mocna. – Nie wiemy, na ile to jego zniknięcie było spowodowane zawirowaniem politycznym, a nie zdrowotnym – przezwyciężył je. Jego pozycja w Rosji pozostaje niezachwiana – podsumowuje.