Kierowca łódzkiego Bronkobusa został zbadany alkomatem i pouczony przez policję o zasadach ruchu drogowego. Następnie nakazano mu natychmiastowy odjazd z nielegalnie zajmowanego miejsca. Obeszło się bez mandatu, choć zwykły kierowca prywatnego samochodu zapewne by tego nie uniknął.
Całą sytuacja wynikła stąd, że pojazd sztabowców Bronisława Komorowskiego stanął w miejscu, w którym obowiązuje zakaz zatrzymywania się. To pas wykorzystywany do skrętu w prawo. Policję wezwali rozwścieczeni łódzcy kierowcy, którzy w ostatniej chwili uświadamiali sobie, że muszą zmienić pas, by ominąć zawalidrogę.
Bronkobus ruszył do Sieradza i Wielunia, w kolejnych dniach pojawi się w Poddębicach, Uniejowie, Koluszkach i Brzezinach.