Pytany o sam pomysł stworzenia partii pod przewodnictwem Janusza Palikota, poseł PiS wyjaśnia: - Ugrupowanie stworzono na tej zasadzie, że jest to partia opozycyjna, ale zawsze można jej użyć np. do ataków na PiS czy ofiary katastrofy smoleńskiej. Do ataków, które nie przystoją nawet Stefanowi Niesiołowskiemu. To było tak, jak używanie kiedyś Jerzego Urbana do ataków na Kościół czy polskich patriotów - mówi Szczerski.
Podkreśla jednak, że "formalne zaprzestanie działalności parlamentarnej partii Palikota nie stanowi jego końca". Dlaczego? - Ponieważ grupa medialna i polityczna, która wspomagała Janusza Palikota w propagowaniu reprezentowanych przez niego antypolskich wartości, będzie dalej go wspierała. On wyrósł nie dlatego, że jest geniuszem politycznym, ale że był im potrzebny - dodaje poseł PiS.
- Upadek parlamentarnej formacji Palikota jest pewną stratą dla Komorowskiego i Platformy. Był on dla nich instrumentem, który mieli do dyspozycji. Ale takie postawy, jakie reprezentował Palikot, są zasilane pewnymi środkami i być może ktoś inny przejmie tę jego funkcję. Reakcje medialne na upadek formacji Palikota są takie, że media chcą go nawet obronić. Bo sam pomysł, do którego był powołany Palikot, czyli do lansowania antywartości, swoich mocodawców nie stracił - podkreśla Szczerski.
W połowie stycznia Palikot powiedział w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej": - Była uchwała o rzezi wołyńskiej, by potępić zachowanie Ukraińców, ale na Majdanie właśnie zabijano ludzi. Mój klub był za uchwałą, a Tusk miał dogadane z Millerem, że nie poprze – mówi Palikot. I tu ujawnia, jak podejmuje się decyzje ws. głosowań posłów Twojego Ruchu. - Zaczęli w nocy dzwonić do mnie przyjaciele, bym odpuścił, bo to nie jest dobry czas na historyczne sentymenty. Przyjaciele, których od lat cenię, i to było dobre dla Polski, choć nie dla partii – tłumaczy Palikot. – Kto dzwonił? – dopytuje się dziennikarz „GW”. – Bronek Komorowski, Adam Michnik. Zwołałem klub na szóstą rano, przed głosowaniem, i mówię moim ludziom, że zmieniamy zdanie. No jak to, mówią, wczoraj mówimy tak, dzisiaj inaczej? I wtedy ktoś mówi: nie łam nam kręgosłupa – wspomina szef Twojego Ruchu.
Słowa byłego szefa potwierdził wczoraj na Twitterze poseł Artur Dębski.

fot.: Twitter.com - wpis b. posła Twojego Ruchu