Komisja rozpoczęła pracę 16 lutego i – jak poinformowało biuro prasowe spółki – od tego czasu odbyła 12 rozmów z obecnymi i byłymi pracownikami oraz współpracownikami TVN. 16 kolejnych rozmów ma się odbyć w ciągu następnych dziesięciu dni.
W skład komisji powołanej 13 lutego wchodzą: adwokat Bartłomiej Raczkowski z kancelarii Raczkowski Paruch, ekspert ds. prawa pracy oraz dwóch pracowników TVN: dyrektor działu HR Agnieszka Trysła i dyrektor departamentu prawnego Marek Szydłowski.
Asystentka z „Faktów”, która stawała przed zespołem opowiada „Wprost”: „Komisja przyjmuje w sali konferencyjnej, która usytuowana jest w mało uczęszczanej części budynku TVN. Przesłuchania trwają praktycznie non-stop. Od 10 do 22 codziennie”.
Najwięcej pytań ma zadawać wspomniany ekspert od prawa pracy. Rozmowy nie są nagrywane, a członkowie komisji sporządzają ręczne protokoły, które potem są wkładane do zalakowanych kopert. Członkowie komisji mieli też podpisać zobowiązania, że szczegółowe dane nie wyciekną poza salę przesłuchań.
CZYTAJ WIĘCEJ: Wewnętrzne śledztwo w TVN. Stacja sprawdzi czy jej pracownicy byli molestowani
Działania komisji są szczegółowe. Zeznania trwają nawet po dwie-trzy godziny. Reporterka, która stanęła przed komisją, twierdzi, że „kwestie są omawiane w bardzo detaliczny sposób".
Jak to wygląda? – Na przykład jeden z członków komisji wyjmuje z koperty zeznania innej osoby i przytacza historię, jak byłam rugana przez Kamila Durczoka na kolegium w obecności kilkunastu osób. I pada prośba o opisanie tej sytuacji. Z pytań wynika, że zgromadzili już bardzo dużą wiedzę – mówi rozmówczyni tygodnika „Wprost”.
Przed komisją stają nie tylko obecni pracownicy, ale też osoby, których od dawna nie ma w TVN.
Informator „Wprost” zaznacza, że przesłuchanie i jego szczegółowość odczytuje, „jako potrzebę posiadania silnych podstaw do podjęcia decyzji personalnych i zabezpieczenia się w ewentualnych przyszłym sporze prawnym z Durczokiem”.