Do Bielsko-Białej w październiku 2013 roku ściągnął Bujoka Leszek Ojrzyński po tym jak szkoleniowiec zajął miejsce zwolnionego Czesława Michniewicza, a klub znajdował się na ostatnim szesnastym miejscu w lidze z zaledwie ośmioma punktami po 12. kolejkach. Klub sezon zakończył na bezpiecznym 10-tym miejscu, będąc rewelacją rundy wiosennej. Jednym z cichych bohaterów tego sukcesu był Bujok, którego zasługi podkreślało wielu zawodników. - Za swojej funkcji wywiązał się fantastycznie. Osobiście przyznam, że odprawy wywarły na mnie ogromne wrażenie - wspomina Dariusz Kołodziej, pomocnik „Górali”.
- Wszyscy wokół powtarzali, że przed degradacją może nas uratować tylko cud. Potrzebowaliśmy boskiej opatrzności i ciężkiej pracy. To właśnie ona pozwoliła pozostać nam w Ekstraklasie. Co do Łukasza, wykonał dobrą robotę - opowiada Ojrzyński, znany z pobożności. - Wzajemnie się uzupełniamy. Od Leszka mogę się uczyć zarządzania zespołem. Z kolei ja uzupełniam jego wiedzę na temat Biblii, która jest mi doskonale znana - tłumaczy Bujok.
Bujok jest wyjątkowa osobą dla piłkarzy: - Utrzymuje kontakt z wieloma zawodnikami, z którymi miałem styczność. Mogą do mnie dzwonić ze swoimi problemami o każdej porze dnia i nocy. Przybliżyłem wielu graczom drogę do Boga. Wspólnie utrzymujemy relacje z Chrystusem. Świetnie wspominam pracę w GKS Bełchatów, gdzie powstała grupa Studium Biblijnego. Należało do niego ponad dziesięciu zawodników, którzy spotykali się prywatnie przy Piśmie Świętym - mówi trener Ojrzyński.
Łukasz Bujok jest absolwentem AWF w Katowicach, wcześniej pełnił funkcję trenera mentalnego w prowadzonej przez Leszka Ojrzyńskiego Koronie Kielce. Współpracował także z Rafałem Ulatowskim w GKS Bełchatów i Cracovii. Należy do sportowej organizacji misyjnej „Athletes in Action”.