Biskup mówił o dramatycznej sytuacji, jaka panuje w dzielnicach Aleppo niekontrolowanych przez dżihadystów. To właśnie tam żyją chrześcijanie. Zostali oni pozostawieni na pastwę losu. Brakuje im prądu, wody, pożywienia i lekarstw. Wszelka pomoc humanitarna dociera do dzielnic rebelianckich.
W takiej sytuacji chrześcijanie decydują się na ucieczkę. – Wyjechała już połowa moich wiernych – powiedział abp Marayati cytowany przez Radio Watykańskie. Podkreślił jednocześnie, że nawet przy ucieczce chrześcijanie doświadczają dyskryminacji. Ponieważ nie pochodzą z terenów kontrolowanych przez dżihadystów, odmawia się im statusu uchodźcy.
Ormiański arcybiskup poprosił Europę o pomoc. Przypomniał też, że do Aleppo coraz bardziej zbliża się Państwo Islamskie. Pozostało zaledwie 30 km. Abp Marayati zapewnił, że sam pozostanie na miejscu aż do końca.