- W wystąpieniu odczytanym dosyć nerwowo z kartki premier Kopacz stwierdziła między innymi, że konieczna jest jedność krajów UE jeżeli chodzi o stanowisko wobec Rosji w związku z jej zaangażowaniem w wojnie z Ukrainą i że rozmawiała o tym szczerze z premierem Orbánem. Wyciąganie z tego jednak wniosku, że udzieliła premierowi Węgier jakiejś reprymendy jest próbą sztucznego wykreowania z szefowej polskiego rządu kogoś innego niż ona naprawdę jest – napisał na łamach serwisu tygodnsolidarnosc.pl Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.
Według polityka „wszystkie wczorajsze telewizyjne programy informacyjne zaczynały się od relacji ze spotkania premierów Kopacz i Orbána i mocnych komentarzy przygotowujących je dziennikarzy, że szefowa polskiego rządu jakoby udzieliła reprymendy premierowi Węgier w związku z jego wcześniejszym spotkaniem z Putinem”. Tymczasem, jak podkreśla Kuźmiuk na konferencji prasowej Orbán stwierdził, że popiera wspólne stanowisko wszystkich krajów UE wobec wojny na Ukrainie i uważa i że jest ono oparte o wynegocjowane porozumienie Mińsk 2.
- Żeby było jasne mnie także zbulwersowało celebrowanie przez Orbána wizyty Putina w Budapeszcie i uważam, że jest to bardzo ryzykowana polityka szefa węgierskiego rządu ale być może punktu widzenia interesów energetycznych tego kraju, nie ma on specjalnie innego wyjścia" – uważa Kuźmiuk i podkreśla, że Orbán nie zgodził się na dyktat MFW i poszedł zupełnie inną drogą, opodatkowując dodatkowo banki, sklepy wielkopowierzchniowe i koncerny telekomunikacyjne, a podatki dochodowe wręcz obniżył (ten dla małych i średnich firm podatek dochodowy wynosi tylko 10%).
Poseł PiS podkreśla, że w świetle powyższych faktów trudno jest nazwać Orbána "pupilkiem Brukseli", ale trzeba przyznać, że konsekwentnie realizuje on tę politykę ekonomiczną i ma na tej drodze niekwestionowane sukcesy – wzrost gospodarczy, przyrost miejsc pracy, i równowagę finansów publicznych czego wyrazem jest już 2 lata temu ostateczne wyjście z unijnej procedury nadmiernego. Poseł pisze, że "podtrzymywanie przez Orbána poprawnych stosunków z Rosją, wynika jak się wydaje głównie z potrzeb energetycznych Węgier i poważnego uzależnienia w tej sprawie od właśnie od Rosji. Teraz podczas wizyty Putina jak to ujął Orbán „dogadał się politycznie” w sprawie nowej umowy gazowej z Rosją (obecna kończy się w grudniu tego roku), dzięki której jak się publicznie pochwalił, Węgrzy będą mieli tani gaz".
Kuźmiuk uważa, że „w tej sytuacji udzielanie Orbánowi reprymendy czy też jak to ujął szef doradców politycznych premier Kopacz Jan Vincent Rostowski „przywoływanie go do porządku” przez szefową polskiego rządu, trudno potraktować inaczej niż polityczną hucpę. Niestety po raz kolejny media pokazały jak chodzą na sznurku władzy, bo wszystkie one przekazywały te bzdury polskiej opinii publicznej, chcąc za wszelką cenę zrobić z premier Kopacz, kogoś kim na pewno nie jest i nie będzie”.