Wczoraj informowaliśmy o odkryciu dziennikarzy "Faktu", którzy odnaleźli zdjęcia sprzed trzech lat:
„(...) na których Michał Kamiński ma... zegarek Gentleman 42 marki Paul Picot. A w oświadczeniach majątkowych z tamtego czasu oraz kolejnych nigdzie nie pojawia się informacja o posiadaniu tego luksusowego zegarka”.
Kamiński wpisał zegarek dopiero w ostatnim oświadczeniu, które musiał złożyć po zatrudnieniu w Kancelarii Premiera. Dlaczego nie wcześniej? Nie wiadomo, bo minister Ewy Kopacz przez ostatnie dni podał kilka wersji. Najpierw - jak napisał "Fakt" - twierdził, że stał się jego posiadaczem, gdy przestał być europosłem, więc nie mógł wpisać do oświadczenia majątkowego. Później jednak stwierdził, że... zapomniał!
- Przypomniała mi o nim żona, kiedy po sprawie Sławomira Nowaka weryfikowaliśmy swoje mienie - próbował przekonywać. Zresztą, podobnie jak Nowak, mówi, że zegarek jest prezentem od żony.
Po publikacji tabloidu sprawą zainteresowało się Centralne Biuro Antykorupcyjne. Potwierdził to rzecznik CBA Jacek Dobrzyński, choć szczegółów nie chciał podać.
- Mamy informacje na ten temat i bardzo wnikliwie je analizujemy - stwierdził jedynie w rozmowie z „Faktem”.