Z informacji „Gazety Wyborczej’ wynika, że wydawca "Wprost” sondował otoczenie Kopacz, czy jest ona skłonna przyjąć tytuł, jaki co roku przyznawany jest osobie, która wywarła największy wpływ na życie społeczne, gospodarcze i polityczne. Doradcy Kopacz byli jednak sceptyczni z powodu publikacji zapisów z podsłuchów przez tygodnik w ub.r. Na nagraniach znalazły się niekorzystne dla obozu rządzącego rozmowy polityków PO i osób z ich środowiska.
Osoba z otoczenia Kopacz twierdzi, że zwlekano z odpowiedzią, ale wówczas do Kancelarii Premiera przyszedł oficjalny list zapraszający do odbioru nagrody. Ostatecznie wysłano do wydawcy tygodnika odpowiedź, w której napisano, że „pani premier bardzo dziękuje, ale za krótko pełni swoją funkcję, aby zasłużyć na nagrodę”.
W zeszłym roku tygodnik coroczne wyróżnienie przyznał kanclerz Niemiec Angeli Merkel. W ciągu ponad 20-letniej historii tej nagrody wyróżnieni nią zostali także Leszek Balcerowicz, Hanna Suchocka, Aleksander Kwaśniewski, Jacek Kuroń, Lech Wałęsa, Wisława Szymborska, Marian Krzaklewski, Jerzy Buzek, Bronisław Geremek, Andrzej Olechowski, Leszek Miller, Jan Rokita, Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, Donald Tusk, Henryka Krzywonos, Justyna Kowalczyk i Bronisław Komorowski. Buzek, Miller i Tusk nagradzani byli dwukrotnie.