Radio Watykańskie podaje, że zdaniem kardynała argumenty zwolenników takiego rozwiązania są pod względem teologicznym dość niejasne.
Amerykański kardynał jest poza tym przekonany, że na następnym synodzie o rodzinie w centrum dyskusji już nie będą ani rozwodnicy, ani homozwiązki, lecz inne kwestie, jak na przykład przygotowanie do sakramentu małżeństwa czy pomoc młodym rodzinom.