W niedzielę w Pieniężnie odbyły się zorganizowane przez Ambasadę Federacji Rosyjskiej w RP uroczystości związane z 70. rocznicą śmierci kata żołnierzy wileńskiej AK, sowieckiego gen. Iwana Czerniachowskiego. Do Pieniężna zjechali: ambasador Rosji w Warszawie Siergiej Andriejew, inni rosyjscy dyplomaci, delegacja z obwodu kaliningradzkiego, sowieccy weterani drugiej wojny światowej oraz przedstawiciele organizacji społecznych. Rosjanie złożyli pod pomnikiem wieńce.
Należy zaznaczyć, że o uroczystościach Rosjanie informowali polskie MSZ, jednak ministerstwo nie protestowało. Honoru Polski broniło przed pomnikiem dwoje Polaków – Katarzyna i Jacek Adamasowie.
Jak podał express.olsztyn.pl, protest miał formę happeningu. Portal relacjonuje, że Katarzyna Adamas przedarła się pod pomnik i zrobiła spontaniczny happening z czerwonymi rękawiczkami, jako symbolem sześciu tysięcy żołnierzy AK Obwodu Wileńskiego zesłanych do sowieckich obozów koncentracyjnych, w których większość zginęła. Z kolei Jacek Adamas przykuwał wzrok swoimi instalacjami. Na aucie wymalowana była brama na wzór bramy w Auschwitz z napisem w języku rosyjskim: „Истина сделает вас свободными”, czyli „Prawda was wyzwoli”.
Portal express.olsztyn.pl informuje również, jak w tym roku zachowywała się chroniąca Rosjan policja, która otoczyła delegację szczelnym kordonem. Także zaparkowanie polskich samochodów w pobliżu pomnika graniczyło z cudem. Policja kazała przestawiać samochody z miejsca na miejsce, im dalej od pomnika tym lepiej. Express.olsztyn.pl zaznacza, że oczywiście nie dotyczyło to pojazdów Rosjan.
17 lipca 1944 r. w ramach tajnej operacji rozbrajania żołnierzy Armii Krajowej gen. Iwan Czerniachowski wraz z gen. Iwanem Sierowem, przysłanym przez NKWD prowadził rozmowy z dowództwem AK. Podstępem wezwany na odprawę do budynku dowództwa Frontu Białoruskiego komendant ppłk Aleksander Krzyżanowski „Wilk” i szef sztabu mjr Teodor Cetys „Sław”, zostali rozbrojeni i aresztowani. Tego samego dnia, w godzinach popołudniowych, w miejscowości Bogusze miała się odbyć odprawa dowódców oddziałów partyzanckich, na którą zapowiedział przybycie zarówno ppłk „Wilk”, jak i gen. Iwan Czerniachowski. Odprawa zakończyła się jednak rozbrojeniem oficerów przez oddział NKWD. Co skutkowało ostatecznie wywózką do łagrów kilku tysięcy żołnierzy AK uczestniczących wcześniej w wyzwoleniu Wilna.