- Jestem bezpartyjna. Nie należę do sztabu wyborczego PiS. Nie popieram żadnej konkretnej partii, lecz konkretnych ludzi. Zależy mi na zdrowej przyszłości Polski, dlatego Andrzej Duda wydaje mi się, jak na razie najlepszym kandydatem na urząd prezydenta. Brakuje nam silnych, wyrazistych i - tak - staroświeckich w poglądach polityków. Nie boję się używać słowa "staroświecki". Sama taka jestem. To dobre być staroświeckim. Czy ufam Andrzejowi Dudzie? Ja ufam jedynie Bogu – tłumaczyła powody swojego występu Natalia Niemen w wywiadzie dla portalu niezalezna.pl.
Następnie objawili się hejterzy na stronie artystki na facebooku. - „Zezłoszczeni krzykacze umilkli, więc teraz spokojnie się wypowiem ja. Otóż w związku z licznymi atakami ze strony obcych mi ludzi, którzy przez ostatnie dwie doby wpychali się nieproszeni na mój Fan Page, obsikując to tu, to tam mój fanpejdżowy domek tłumacząc, iż TYLKO WYRAŻAJĄ SWOJĄ OPINIĘ (jak by ich ktoś o to prosił...), pragnę ogłosić, że stawiam w końcu wyraźną granicę” – napisała Niemen w odpowiedzi na internetowe ataki.
„Jak mam nie być bojowa, jak od trzech dni, tłum nękających mnie swoimi bezmyślnie powtarzanymi mantrami człowieków (!) z niebywałą wprost agresją, bezczelnością, frustracją, nienawiścią i butą obrzuca mój fb domek łajnem, zgniłym pomidorem i ostrzeliwuje innymi brzydkimi substancjami?” – pisze Niemen.

Natalia Niemen pokazująca na znaczek obchodów 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Fot. Facebook.
Swoją wypowiedź puentuje mocnymi słowami: „Z tego, czego mnie nauczono, to normalny człowiek w końcu powstaje, chwyta za broń i odważnie się przeciwstawia najeźdźcom. No, ale to Natalka be. Bo bojowa i nienawiścią kipiąca. Bo ja opiniuję. Bo ja mam prawo. A raczej chyba lewo... Taaaa... przeciwstawia się najeźdźcom... kiedyś Polak to potrafił... a dziś?... Polak zastraszony, zmanipulowany, okłamany, w kajdany zakuty i......może dlatego wpada w histerię, kiedy widzi u innych wyrazistość, odwagę... bo sam w głębi duszy marzy...żeby Polska była Polską...mam nadzieję, że marzy...” – podkreśla Niemen.