"Marsz gwiaździsty" - tak rolnicy nazwali swój dzisiejszy protest przeciwko działaniom rządu Ewy Kopacz, a przede wszystkim ministra rolnictwa Marka Sawickiego. Domagają się jego odwołania, jeśli nie zostaną spełnione ich postulaty, czyli wypłaty odszkodowań za straty spowodowane przez dziki oraz interwencji na rynku mleka i wieprzowiny.
Będzie kilka punktów demonstracji. Według organizatorów w proteście wykorzystają około tysiąca ciągników. Wprawdzie nie wjadą do miasta, ale mają zablokować drogi dojazdowe do miasta. Odbędzie się też demonstracja przed gmachem ministerstwa. Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomir Izdebski zapewnia, że protest będzie pokojowy.
Dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Ewa Gawor, stwierdziła, że protest rolników będzie nielegalny, bo organizatorzy nie zachowali ustawowego terminu zgłoszenia. Czy to oznacza interwencję policji?
Angażować się dzisiaj w rozwiązanie problemu nie zamierza premier Ewa Kopacz.
- W przypadku rolników jest to sprawa dla ministra rolnictwa. Pani premier wielokrotnie mówi, że jest chętna na rozmowy i bierze udział w rozmowach, nawet w trudnych rozmowach i pokazała to wielokrotnie. Ale nie może być tak, że jest wzywana, pod groźbą, z przyłożonym pistoletem do głowy i jeśli nie pojawi się na rozmowach, będzie wyjście na ulicę. To nie jest klimat do rozmowy - stwierdziła dzisiaj na antenie TVP Info rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska.