Na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta RP pojawił się dzisiaj komunikat:
"Szef Kancelarii Prezydenta RP Jacek Michałowski wysłał w poniedziałek zaproszenia do sygnatariuszy listu w sprawie budowy pomnika upamiętniającego ofiary katastrofy smoleńskiej na spotkanie z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Bronisławem Komorowskim i Prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz.
Spotkanie odbędzie się 24 lutego br."
Pod tym tekstem jest również link do informacji z października zeszłego roku, że "Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej zwróciły się w specjalnym liście do Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego z apelem o zainicjowanie budowy pomnika upamiętniającego wszystkich, którzy zginęli w tej tragedii. Prezydent zamierza wesprzeć inicjatywę wysuniętą przez rodziny".
Warto przypomnieć nieco jak wyglądała ta "inicjatywa". Inicjatorką listu była Ewa Komorowska, wdowa wdowa po wicemistrze obrony narodowej, która rozesłała pismo do krewnych innych ofiar. Można było przeczytać w nim, że w związku z nadchodzącą piątą rocznicą katastrofy smoleńskiej, "Inicjatywa dotyczy budowy pomnika ofiar katastrofy. Ponieważ sama gorąco popieram tę ideę, przyjęłam zaproszenie do udziału w tym projekcie".
Problem pojawił się, gdy media sprawdziły metadane pliku, w którym zapisano wspomniany list. Wynikało z nich, że powstał on w... Kancelarii Prezydenta. Zwróciliśmy się wówczas do urzędników Bronisława Komorowskiego o wyjaśnienia. Odpowiedź jaką otrzymał portal niezalezna.pl (TUTAJ WIĘCEJ) nie pozostawiał wątpliwości.
W związku z tym Ewa Komorowska, wdowa po zmarłym w katastrofie smoleńskiej wiceministrze obrony Stanisławie Komorowskim, zwróciła się z do Ministra Sławomira Rybickiego z ideą zwrócenia się do Prezydenta Bronisława Komorowskiego o wsparcie inicjatywy powstania pomnika.
Ze względu na zaangażowanie w sprawę Ministra Sławomira Rybickiego, ustalone z rodzinami zmiany w treści listu, wprowadzane były przez asystenta ministra na służbowym komputerze, stąd we właściwościach pliku pojawia się Kancelaria Prezydenta.
Wtedy nadchodziły wybory samorządowe, teraz zbliżają się prezydenckie. I znowu Bronisław Komorowski zainteresował się pomnikiem smoleńskim, który miałby upamiętnić ofiary katastrofy 10 kwietnia. Dlaczego intencje prezydenta wydają się być jakieś nieszczere?