Sebastian Sz. w latach 90. należał do bardzo groźnej bandy grasującej na terenie Wielkopolski; jej członkowie dokonywali napadów z bronią w ręku, byli wyjątkowo brutalni, mieli wiele ofiar na sumieniu. Policjanci dostali informację, gdzie gangster może się ukrywać i przygotowali zasadzkę przy ul. Bałtyckiej w Poznaniu.
Przez przypadek w tym miejscu pojawił się samochód, którym jechało dwóch nastolatków. Gdy zobaczyli uzbrojonych mężczyzn, zaczęli uciekać, nie wiedząc, że to policjanci. Ci z kolei, sądząc, że w aucie jest ścigany bandyta, oddali kilkadziesiąt strzałów w kierunku auta. Kierowca Łukasz Targosz zginął na miejscu, a pasażer Dawid Lis został ciężko ranny i pozostał kaleką.
Sprawa "strzelaniny na Bałtyckiej" od dawna bulwersowała mieszkańców Poznania. Tym bardziej, że przez lata zapadały rozmaite wyroki. Skazujące i uniewinniające policjantów.
Dzisiaj zapadło kolejne orzeczenie - tym razem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, który badał zaskarżenie ostatniego wyroku, uznającego policjantów za winnych. Zdecydował wyrok uchylić, a sprawę umorzyć.