W Polsce problem szkód wyrządzanych przez dzikie zwierzęta narasta. Wyraźnie widać to w statystykach. W 2009 r. za działalność zwierząt chronionych zapłaciliśmy 7,36 mln zł. W 2013 r. było to już blisko 16 mln zł. Według niepełnych danych za ubiegły rok w 2014 działalność łosi, żubrów, bobrów i wilków kosztowała nas co najmniej 13,5 mln zł (brak danych za grudzień).
To jednak niewielka część kosztów. Nieuwzględniana jest bowiem działalność tych zwierząt na terenach np. Lasów Państwowych. Wśród drzewostanów łosie i bobry sieją prawdziwe spustoszenie. Jak poinformowała nas Anna Malinowska, rzecznik Lasów Państwowych, tylko w ubiegłym roku łosie i bobry zdemolowały lasy na powierzchni blisko 20 tys. hektarów. LP wyróżniają dwie kategorie zniszczeń: poniżej 40 proc. i w zakresie 20–40 proc. powierzchni. Większość zniszczonych drzewostanów jest zdewastowana w co najmniej 40 proc.
Liczba szkód z roku na rok rośnie. Należy dodać, że cena dorosłego drzewostanu waha się w granicach
20–120 tys. zł. Lasy Państwowe nie chcą podawać kwoty zniszczeń dokonywanych przez dzikie zwierzęta, gdyż jest to trudne do oszacowania. Wiadomo jednak, że koszty ochrony lasu przed szkodami poczynionymi przez zwierzynę wyniosły 135,8 mln zł.
Zupełnie inną kwestią są szkody powodowane przez zwierzęta łowne. Od ponad 20 lat rekompensaty dla rolników z tytułu działalności dzików wypłacają myśliwi. – Kwota rocznie wypłacanych odszkodowań wynosi ok. 60 mln zł. W ubiegłym roku wydano na ten cel 64 mln zł. Rachunki, które trzeba będzie zapłacić w tym roku, nie zostały jeszcze podsumowane – mówi Marek Matysek, rzecznik prasowy Polskiego Związku Łowieckiego.
Środki wypłacane przez myśliwych rolnikom w ramach odszkodowań za szkody pochodzą ze składek członkowskich, a także z pieniędzy zarobionych na upolowanej zwierzynie. Niskie ceny dziczyzny w skupie i stałe wysokości składek sprawiają, że pula ta jest niemal stała. Problem jednak się nasila, gdyż znacznie wzrosła liczebność dzików. – Przyczyn takiego stanu jest bardzo wiele. Na pewno zwiększeniu populacji dzika sprzyjają słabe zimy, ale również zmiana diety tych zwierząt na kukurydzianą – mówi nam Marek Matysek. – Kukurydza działa na dziki niemal jak afrodyzjak, a dodatkowo w tym wysokim zbożu jest trudniej je upolować – wyjaśnia Matysek.