Sylwetka Witolda Pileckiego stała się dla dziennikarza New York Times powodem do refleksji nad okrucieństwem historii. W tekście zatytułowanym „Heroes and Bystanders” (w tłum. Bohaterowie i bierni widzowie) - autor przypomina bohaterstwo rotmistrza Witolda Pileckiego. Pisze o jego dokonaniach, organizowaniu ruchu oporu w niemieckim obozie Auschwitz oraz ucieczce stamtąd. "Był torturowany, a następnie wykonano na nim egzekucję – nie zrobili tego naziści, lecz w 1947 roku, już po wojnie, komuniści. Bohaterstwo Pileckiego przez dekady było przemilczane" – czytamy w artykule.
Dziennikarz „NYT”, oprócz Auschwitz, przywołuje ludobójstwo Ormian, czy ofiary w Rwandzie. "Dla mnie lekcją historii jest to, że najlepszym sposobem na uczenie ofiar okrucieństw jest stawienie czoła rzeziom dziś. Najszlachetniejszym sposobem uhonorowania Żydów, Ormian, czy ofiarom ludobójstwa w Rwandzie nie są uroczystości, lecz działania na rzecz ograniczenia masowych zbrodni, które mają miejsce dziś" – pisze Nicholas Kristof.

Fot. nytimes.com
Dziennikarz przypomina, że nawet podczas Holokaustu, bohaterstwo takich postaci jak Pilecki czy Jan Karski, którzy desperacko próbowali wstrząsnąć sumieniem światowych przywódców, nie wywołało zainteresowania tym, że gdzieś na świeci ma miejsce „przemysłowe zabijanie ludzi”. "Od tamtego czasu raz po raz światowi przywódcy używali słów „nigdy więcej”, ale rzadko oferowali coś więcej poza pustymi słowami" – czytamy w tekście Kristofa, według którego "podstawową lekcją płynącą z historii nie jest tylko to, że ludzie są zdolni do niewyobrażalnego zła, a nie którzy – jak Witold Pilecki – do porywającego bohaterstwa, ale to, że na okrucieństwo łatwo jest przyzwolić".
Przypomnijmy, że skandalem było niezaproszenie dzieci rotmistrza Pileckiego, na obchody 70. rocznicy wyzwolenia obozu KL Auschwitz natomiast zaproszono na nie syna zbrodniczego komendanta obozu Rudolfa Hoessa. Również prezydent Polski - Bronisław Komorowski nie wspomniał słowem o Pileckim w przemówieniu podczas uroczystości w Auschwitz. Zofia Pilecka-Optułowicz zachowanie organizatorów skwitowała słowami, że nie została zaproszona w tym roku, ale nie była zapraszana również na obchody w poprzednich latach. Mimo doznanych przykrości stwierdziła, że: "Witold Pilecki sam się obroni".