Zamach wykonano ok. godz. 9:00 rano w Alejach Ujazdowskich. Kutschera padł od kul Bronisława Pietraszewicza („Lot”), dowodzącego 12-osobowym zespołem egzekucyjnym i Zdzisława Poradzkiego („Kruszynka”). „Warszawa znów dziś zemocjonowana; był zamach i nie byle jaki” – napisał w swojej, pisanej na bieżąco, „Kronice lat wojny i okupacji” Ludwik Landau.

Artykuł w 213 numerze podziemnego Biuletynu Informacyjnego.
Represje oczywiście nastąpiły i to bardzo szybko; dzień po zamachu - 2 lutego 1944 w Al. Ujazdowskich 21 (w pobliżu miejsca akcji) Niemcy rozstrzelali 100 zakładników. Kolejnych 200 zamordowano tego samego dnia w ruinach getta. Warszawę i okoliczne miejscowości obłożono kontrybucja finansową w wysokości 100 mln zł. W kilku następnych masowych egzekucjach – ostatnia miała miejsce 15 lutego – Niemcy
rozstrzelali jeszcze około 500 osób.

Odwet Niemców na Polakach za zabicie Kutschery.
Do wybuchu Powstania Warszawskiego Niemcy zaprzestali wykonywania w Warszawie masowych egzekucji.