Idea szczytna, problem prawdziwy, ale intencje biznesmena z Biłgoraju jakoś takie nieświeżo pachnące. Kiedyś miał być zbawcą lewicy, dzisiaj - przed wyborami prezydenckimi - poparcie ma mniejsze niż Magdalena Ogórek, happeningowa kandydatka Leszka Millera i SLD. Nic więc dziwnego, że zrozpaczony Janusz Palikot za wszelką cenę chce jeszcze zaistnieć. Bo szydzić z niego zaczęli nawet w mediach, które go wykreowały. Ale aż tak jest zdesperowany?!
"Podbite oko, rozcięty nos, pokrwawione i porozbijane wargi. Co się stało Ewie Kopacz?! Twarz premier została wykorzystana przez polityków Twojego Ruchu do kampanii społecznej przeciwko przemocy domowej" - informuje fakt.pl
„Pani Premier! Wiemy, że to szokująca akcja i może wielu urazić, ale chyba tylko tak jesteśmy w stanie wpłynąć na Pani bezczynność i bezduszność wobec ofiar przemocy! Czy okaże się Pani tak samo fałszywa jak w przypadku związków partnerskich?” – zapytał na Facebooku Palikot.
Palikot coś wie o przemocy. Jego już nie raz obili. Wyborcy przy urnach.

https://www.facebook.com/JanuszPalikotJP