26 stycznia w wieczornym programie „Racja Stanu” w TV Polonia, rzecznik polskiego MSZ Marcin Wojciechowski poinformował, że „wszystkie osoby polskiego pochodzenia które chciały wyjechać do Polski, już to zrobiły podczas jednorazowej akcji polskiego rządu, która zakończyła się wraz z przybyciem do Polski 175 uchodźców”.
Okazuje się jednak, że nie wszyscy etniczni Polacy zostali powiadomieni o możliwości wyjazdu z okupowanych przez prorosyjskich separatystów terenów wschodniej Ukrainy. Do Kancelarii Premiera, prezesów polskich organizacji w Donbasie oraz Konsulatu Generalnego w Charkowie docierają listy, z których wynika, że wielu osbó polskiego pochodzenia nie objęto ewakuacją. Publikujemy poniżej kilka z takich listów, które dotarły także do naszej redakcj oraz redakcji "Słowa Polskiego" na Ukrainie.
Fragment listu do premier Ewy Kopacz pd pana Giennadiusza Świątkowskiego, Polaka z Mariupola, który pisze, że w "niebezpiecznym położeniu pozostali etniczni Polacy z Mariupola, niektórzy z nich także zwracali się do Konsulatu Generalnego RP w Charkowie z prośbą o ewakuację w związku z trudną sytuacją w mieście, ale prośba pozostała bez odpowiedzi".

Fragment listu Pana Igora do Konsula w Charkowie z prośbą o rozważenie możliwości ewakuacji rodzin z Mariupola "ponieważ tu zupełnie nie jest bezpieczne".

Z Mariupola chce wyjechać do Polski także Piotr Bendyk, który "zgłasza swoją gotowość do ewakuacji":
