Stan nadzwyczajny ma różnić się od stanu wyjątkowego tym, że nie wprowadza ograniczenie praw obywateli.
Z kolei celem wprowadzenia stanu podwyższonej gotowości na terenie całej Ukrainy ma być lepsze koordynowanie akcji ratowniczych w obliczu zagrożenia dalszej inwazji rosyjskiej armii. Jak tłumaczył ukraiński premier Arsenij Jaceniuk – pozwoli na lepszą koordynację pracy służb ratowniczych i strażaków, obrony cywilnej. I nie ma to związku ze stanem wojennym.
Jak pisała w ub. tygodniu „Gazeta Polska Codziennie”, jeszcze podczas piątkowej konferencji prasowej w Kijowie premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk zalecił przedstawicielom lokalnych władz przygotowanie planów gospodarczych na wypadek wojny i zapewnienia maksymalnej ochrony wszystkim strategicznym budynkom w kraju.
Premier zaapelował do władz wszystkich ukraińskich obwodów o stworzenie planów gospodarczych na wypadek coraz bardziej realnej wojny z Rosją. Jaceniuk zapewnił również, że kilkaset najważniejszych obiektów w kraju będzie chroniona przez milicję, Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) jak i Gwardię Narodową. Są to m.in. lotniska, dworce kolejowe, gazociągi, wodociągi i elektrociepłownie. – Apeluję również o podwojenie patroli milicyjnych na ulicach całego kraju i włączenia w tę akcję społeczności lokalnej – dodał premier Ukrainy. Działania te są efektem wzmożonej aktywności terrorystów, wspieranych przez kilkutysięczną armię rosyjskich wojsk.