Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Mec. Pszczółkowski: Zachowanie prokuratury ws. zeznań pilotów ze Smoleńska – bezprecedensowe

„Pierwszy raz spotykam się z sytuacją, żeby na jakimś etapie 5-letniego, ale nie kończącego się śledztwa, ktoś sobie pozwolił publicznie na stwierdzenie, że zeznania świadków są niewiarygodne,

Autor:

„Pierwszy raz spotykam się z sytuacją, żeby na jakimś etapie 5-letniego, ale nie kończącego się śledztwa, ktoś sobie pozwolił publicznie na stwierdzenie, że zeznania świadków są niewiarygodne, dysponując opinią, o której sama prokuratura mówi, że będzie uzupełniana” – komentuje środową konferencję rzecznika NPW pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej mec. Piotr Pszczółkowski.

Po niemal pięciu latach od tragedii smoleńskiej prokuratura wojskowa ujawniła stenogramy z wieży w Smoleńsku oraz z samolotu Jak-40, który 10 kwietnia 2010 r. lądował niedługo przed tupolewem. Po publikacji z dziennikarzami spotkał się Marcin Maksjan, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej. W czasie konferencji prasowej Maksjan mówił, że w stenogramach z Jaka-40 oraz z wieży w Smoleńsku nie ma słów o zejściu rządowego tupolewa na wysokość 50 metrów. Tym samym oskarżył dwóch pilotów Jaka – którzy twierdzili, że takie słowa padły – o kłamstwo. Rzecznik pozwolił też sobie na ocenę zeznań pilotów Jaka-40 – nieżyjącego już Remigiusza Musia oraz Artura Wosztyla.

Kodeks Postępowania Karnego w Polsce nie wartościuje dowodów. Wszystkie dowody jakie są mu znane; jak dowód zeznań świadków, czy taka ekspertyza, jaką pozyskała prokuratura, mają w polskim prawie równe znaczenie. Oceny dowodów dokonuje się najczęściej na koniec postępowania i przy takiej ocenie bierze się pod uwagę całokształt zebranego w sprawie materiału dowodowego. Pierwszy raz spotykam się z sytuacją, żeby na jakimś etapie 5-letniego, ale nie kończącego się śledztwa – ktoś sobie pozwolił publicznie na stwierdzenie, że zeznania świadków są niewiarygodne, dysponując opinią, o której sama prokuratura mówi, że będzie uzupełniana – komentuje w rozmowie z portalem niezalezna.pl wystąpienie rzecznika NPW mec. Pszczółkowski.

Podkreśla też, że w tym przypadku chodzi również o świadka, który przez to, że tragicznie zginął, nie jest już w stanie zabrać głosu.

Jak dodaje, dla niego jest to sytuacja jest bez precedensu. – Podobnie bezprecedensowe jest wyrażenie o ewolucji zeznań świadków w sytuacji, kiedy zdrowy rozsądek posiadany przez każdego, ale także dyrektywy, które rządzą polskim wymiarem sprawiedliwości, jednoznacznie wskazują, że zdecydowanie większą wartość mają zeznania świadków składane „na gorąco”, bezpośrednio po zdarzeniu, a nie w toku kolejnych zeznań. Zwłaszcza, jeśli zwrócimy uwagę, że w toku tych zeznań świadkowi prezentowane są dokumenty podważające jego dotychczasowe zeznanie – wyjaśnia pełnomocnik części rodzin smoleńskich.

Podsumowując zaznacza, że pierwszy raz słyszy, „aby z upływem lat świadek przypominał sobie coś w sposób bardziej doskonały”. – Do tej pory przekonany byłem, że każdy pamięta zdarzenie na zasadzie: im bliżej tego zdarzenia – tym lepiej. Nie rozumiem tych twierdzeń z ust rzecznika rzecznika Naczelnej Prokuratury Wojskowej – mówi mec. Pszczółkowski.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane