Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wycena domu sprzed 17 lat w oświadczeniu majątkowym poseł Platformy. CBA: "to błąd"

Joanna Fabisiak, posłanka Platformy Obywatelskiej, w swoim oświadczeniu majątkowym twierdzi, że jej dom na warszawskich Bielanach, wart jest niespełna ćwierć miliona. Taki tani?

Autor:

Joanna Fabisiak, posłanka Platformy Obywatelskiej, w swoim oświadczeniu majątkowym twierdzi, że jej dom na warszawskich Bielanach, wart jest niespełna ćwierć miliona. Taki tani? Nie, posługuje się ona wyceną rzeczoznawcy z... 1997 roku. Centralne Biuro Antykorupcyjne - zapytane przez niezalezna.pl - twierdzi, że to błąd, ale dodaje, iż brak jest jednoznacznych przepisów. - Pytałam ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, czy mogę posługiwać się wyceną sprzed lat. Dowiedziałam się, że tak - tłumaczy z kolei poseł Fabisiak.

W Sejmie poseł Joanna Fabisiak zasiada od kilkunastu lat. W obecnej kadencji działa w Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Łączności z Polakami za Granicą, w której jest wiceprzewodniczącą. Pochodzi z Warszawy, stąd też startowała w ostatnich wyborach parlamentarnych uzyskując 6739 głosów.

Jak każdy poseł publikuje na sejmowych stronach oświadczenie majątkowe (tutaj można zobaczyć dokument). Zaskoczyła nas wartość domu J. Fabisiak. Konkretnie połowy bliźniaka o powierzchni użytkowej 177 metrów kwadratowych. Stojącego na warszawskich Bielanach. Według oświadczenia poseł PO jest warty zaledwie 231 tysięcy złotych. Problem w tym, że - jak napisała J. Fabisiak - "wg rzeczoznawcy 1997 r.", czyli wyceny sprzed ponad 17 lat! Tymczasem pobieżne przejrzenie dzisiejszych ofert agencji nieruchomości pozwoliło zorientować się, że bez miliona złotych nie mamy co szukać domu na Bielanach. Po co więc taka fikcja w oficjalnych dokumentach...




Udało nam się porozmawiać z poseł Fabisiak. Przyznała, że kilka lat temu problem był już dyskutowany.
- Zwróciłam się wtedy do ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, który poinformował mnie, za pośrednictwem dyrektora Kancelarii Sejmu, że mogę posługiwać się wyceną sprzed lat - tłumaczyła portalowi niezalezna.pl. - Każdy może sobie zweryfikować ile warta jest dana nieruchomość - dodała.

Dociekaliśmy, jaki jest sens wpisywania wyceny nieruchomości, skoro nie ma ona nic wspólnego w rzeczywistą wartością. Odpowiedź była zaskakująca.
- A mielibyśmy korzystać z wyceny rzeczoznawcy co roku? Przecież to kosztuje. Kto za to zapłaci? - stwierdziła nieco poirytowana poseł Fabisiak.



Próbowaliśmy dowiedzieć się, czy przepisy regulują tę kwestię. Okazuje się, że nie. Potwierdził to jeden z posłów zasiadających z sejmowej komisji regulaminowej, która zajmuje się m.in. badaniem oświadczeń majątkowych.
- Brakuje precyzyjnego zapisu, ale zwyczajowo przyjęliśmy, że wyceny rzeczoznawców nie powinny być starsze niż pięć lat - tłumaczy i zgadza się, że wpisywanie wartości nieruchomości na podstawie opinii rzeczoznawcy sprzed 17 lat nie ma najmniejszego sensu.

Oświadczeniom majątkowym posłów przygląda się również Centralne Biuro Antykorupcyjne. Poprosiliśmy więc CBA o opinię ws. przypadku poseł Fabisiak. Odpowiedź otrzymaliśmy mailem.

"Sposób podawania wartości posiadanych nieruchomości stosowany w podanym przypadku można zakwalifikować jako błąd, który powinien być wyeliminowany na etapie analizy danych zawartych w oświadczeniach majątkowych posłów, dokonywanej przez właściwą komisję sejmową. Jednocześnie informuję, że w przepisach dotyczących oświadczeń majątkowych, brak jest uregulowań w zakresie szacowania wartości wykazywanych nieruchomości, co niestety może prowadzić do różnych interpretacji".

Czy poseł Fabisiak zamierza zaktualizować dane? Nie wiadomo. Zapewniła jednak, że...
- Jak najszybciej zwrócę się do marszałka Sikorskiego, aby precyzyjnie wyjaśnił problem - stwierdziła w rozmowie z portalem niezalezna.pl

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska