Żakowski swój tekst pt. "Panie Januszu, niech Pan nie startuje!" zaczyna od peanu na cześć polityka. Janusz Palikot - przyjaciel prezydenta Bronisława Komorowskiego, nieformalny szef jego sztabu wyborczego w 2010 r. niedawno ogłosił swój start w tegorocznych wyborach prezydenckich i to właśnie temu poświęca swój tekst Żakowski. Otwiera go laudacją:
"Janusz Palikot wniósł do zapyziałej polskiej polityki silny powiew świeżego powietrza. Dzięki niemu w sejmie i mediach pojawili się inni ludzie i nowe tematy. Może w sensie prawnym dużo nie zwojował, ale istotnie zbliżył polską debatę publiczną do kulturowej zmiany, jaka w Polsce zachodzi. Jako twórca pierwszej ponowoczesnej formacji politycznej ma już zasługi, których nikt mu nie odbierze. I wieczna chwała mu za to"
Dalej jest już chłodniej. - Dziś wyborcza/sondażowa wartość Janusza Palikota zbliżyła się do zera. Kiedyś ciągnął całą partię do góry, jak balon gondolę. Dziś ciągnie ją do dołu – jak kamień młyński u szyi - ubolewa publicysta "Polityki", zauważając, że szanse na wygraną Palikota są zerowe. Jakie rozwiązanie proponuje Żakowski? Inną kandydatkę z partii Palikota:
"Barbara Nowacka – polityczne objawienie ostatniego roku – jest kandydatką niemal idealną. Ma tylko jedną wadę. Wydaje się zbyt lojalna, by wystąpić przeciw Palikotowi, dzięki któremu weszła do dużej polityki - pisze Żakowski, twierdząc, że "wpadek nie zaliczyła" i "głupot nie nagadała"
Czyżby? ZOBACZ NAGRANIE:
