Sztab Generalny podjął decyzję o budowie takiego uzbrojenia. Mówi się, że satelity mają monitorować i oceniać zagrożenia militarne kraju, granic oraz infrastruktury krytycznej.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa jako infrastrukturę krytyczną określa systemy oraz wchodzące w ich skład powiązane ze sobą funkcjonalnie obiekty, w tym obiekty budowlane, urządzenia, instalacje, usługi kluczowe dla bezpieczeństwa państwa i jego obywateli oraz służące zapewnieniu sprawnego funkcjonowania organów administracji publicznej, a także instytucji i przedsiębiorców.
Wszystko brzmi bardzo poważnie, lecz eksperci mówią o jeszcze innych funkcjach nowych satelitów.
- Takie satelity "czeszą" wszystko. Pozwala to na podsłuchiwanie rozmów telefonów komórkowych, satelitarnych czy monitorowanie niektórych obszarów internetu. Posiadanie satelitów to duży krok naprzód – mówi w rozmowie z DGP przez lata związany ze służbami specjalnymi Michał Hola.
- Obserwacje satelitarne umożliwią dostęp do informacji na temat dowolnego miejsca na świecie, bez naruszania granic i przestrzeni powietrznej innych państw. Poprawi się świadomość sytuacyjna dla potrzeb operacji obronnych, jak i cywilnych w zakresie wykrywania zagrożeń bezpieczeństwa wewnętrznego. Obserwacja satelitarna istotnie wesprze także procesy decyzyjne w sytuacjach kryzysowych – mówią urzędnicy z MON.
Zamówione mają być dwa satelity. Jeden o słabszych parametrach – ma służyć do obserwacji Ziemi z wyższej orbity oraz dla gospodarki narodowej. Drugi – ten lepszy ma być zdolny do precyzyjnej identyfikacji różnych obiektów – służyć bardziej do celów wywiadu – podkreśla dziennik.pl.