– Życzę nam wszystkim, abyśmy wykorzystali z rodzinami świąteczny czas do uspokojenia, nabrania sił, refleksji, nabrania dystansu do polityki, do siebie nawzajem, do przypomnienia sobie, że poza tym, że jesteśmy politykami, jesteśmy także patriotami, którym zawsze chodzi o dobro ojczyzny – przypomniał fakt.pl słowa Sikorskiego powiedział podczas ostatniego posiedzenia.
"I postanowił dosłownie wcielić w życie marzenia o nabraniu dystansu. Bladym świtem w sobotę wraz z żoną Anne (50 l.) oraz synami Aleksandrem (14 l.) i Tadeuszem (12 l.) ruszył z warszawskiego lotniska aż do Egiptu" - informuje "Fakt".
Z kolei "Super Express" sugeruje, że Sikorski wyjechał, bo chce odpocząć od afery ze sobą w roli głównej: "Przed kolejnymi pytaniami dziennikarzy uciekł do Egiptu. Zabrał ze sobą żonę i dzieci. Przekonani jesteśmy o jednym: kilometrówki za lot do Egiptu na pewno nie weźmie".