Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wiesław Johann dla niezalezna.pl: To poszukiwanie rozwiązania, żeby uznać ważność tych wyborów

Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił protest wyborczy dwóch osób, które oddały dwa głosy na kandydata PiS do sejmiku wojewódzkiego, a według protokołu kandydat ten nie uzyskał żadnego głosu.

Autor:

Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił protest wyborczy dwóch osób, które oddały dwa głosy na kandydata PiS do sejmiku wojewódzkiego, a według protokołu kandydat ten nie uzyskał żadnego głosu. Sąd stwierdził, że nie wpłynęło to na wyniki wyborów. - Jest to trochę poszukiwanie rozwiązania, żeby uznać ważność wyborów – mówi w rozmowie z niezalezna.pl mec. Wiesław Johann, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku i obrońca opozycjonistów w okresie PRL.
 
Wyborca, który uważa, że wyniki wyborów są nieprawidłowe, bądź zostały naruszone prawo, w tym konkretnym przypadku kodeks wyborczy, ma prawo w ciągu 14 dni od wyborów złożyć protest wyborczy do sądu okręgowego. Sąd, na podstawie przedstawionych dowodów dokonuje oceny, czy faktycznie zostało naruszone prawo wyborcze.
 
- Wyrok taki sądy zwykle zaopatrują klauzulą, nawet jeżeli były nieprawidłowości, to czy miały one wpływ na ostateczny wynik wyborów. Jest to niedobra praktyka stosowana od lat. Wielokrotnie mieliśmy tego rodzaju przykłady, że sądy stwierdzały nieprawidłowości, ale że były one minimalne, to nie miały większego wpływu na wyniki. Sądy są niezawisłe i wydają wyroki jakie uważają za stosowne na podstawie dostępnych materiałów dowodowych – mówi nam Wiesław Johann.
 
Sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku  podkreśla, że wyroki te nie są ostateczne. Wyborcy przysługuje prawo dowołania do sądu wyższej instancji, do sądu apelacyjnego.

- Podejrzewam, że sąd apelacyjny nie bardzo będzie chciał zmieniać takie orzeczenie. Są dwie kwestie: czy nastąpiło naruszenie prawa wyborczego, oraz czy to naruszenie miało wpływ na ostateczny wynik. Jest to trochę poszukiwanie rozwiązania, żeby uznać ważność wyborów. Mieliśmy to w przypadku Aleksandra Kwaśniewskiego, kiedy orzekał Sąd Najwyższy. Były nieprawidłowości, ale ostatecznie nie wpłynęły na wynik. To nie jest najlepsze rozwiązanie. Nieprawidłowości zawsze są nieprawidłowościami i w mojej ocenie bardziej precyzyjnie powinno być ocenione określone czy faktycznie miały one wpływ na wynik końcowy. Tak można powiedzieć w każdym przypadku, że były uchybienia, ale nie zmieniły by one wyniku wyborów – powiedział mec. Johann.
 
W każdym przypadku walczyć do końca

- Jeśli wyborca decyduje się na złożenie skargi i rozpoznanie, czy w tym konkretnym przypadku doszło do złamania kodeksu wyborczego to powinien doprowadzić sprawę do końca. Jeżeli w skali kraju będziemy mieli kilkaset czy więcej takich przypadków, to dowodzi tego, że wybory z 16 listopada zostały przeprowadzone w sposób, który nie gwarantuje prawidłowości, solidności, ale przede wszystkim nie gwarantuje, że te wybory były wyrazem woli wyborców – podkreśla Wiesław Johann.
 
- Ilość nieprawidłowości dowodzi tego, że to prawo jest niedoskonałe. Jest to absolutnie przesłanka do tego, by dokonać zmian legislacyjnych w kodeksie wyborczym, bądź w ogóle zreformować prawo wyborcze – zaznacza nasz rozmówca.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska