Czyżby Ewa Kopacz wstydziła się tego, jak wygląda? Najwyraźniej. Problem w tym, że swoimi obsesjami obciąża Biuro Ochrony Rządu.
Według znanego fotografa Jakuba Szymczuka BOR na wczorajszym wieczorze wyborczym Hanny Gronkiewicz-Waltz odsuwał fotoreporterów, których uznano za robiących "niekorzystne zdjęcia" Ewy Kopacz.
Zdaniem Szymczuka informacja jest potwierdzona przez innych fotografów.
Skąd BOR wiedział, którzy fotoreporterzy robią "niewłaściwe" zdjęcia? Funkcjonariusze utrudniali pracę fotografom, którzy np. robili zdjęcia od dołu. "Jeszcze czegoś takiego nie było, odkąd pracuję" - napisał na Twitterze Jakub Szymczuk.
Obawiamy się niestety, że po słynnym nagraniu w Berlinie Ewa Kopacz wkrótce zakaże również "niekorzystnego" filmowania jej publicznych występów.
