Zdeklarowani homoseksualiści wystartowali m.in. w Warszawie, Sopocie, Kędzierzynie-Koźlu, Czerwonce-Leszczynach na Śląsku oraz w Kielcach. W tym ostatnim mieście o miejsce w radzie starał się Eryk Reczyński (na zdjęciu), twórca – zdaję się jednoosobowej – „Tęczowej Armii”. Jednak ani Reczyński, ani reszta kandydatów, nie zdołała swoim homoseksualizmem wywalczyć miejsc w radach.
– Niestety. Żaden z naszych kandydatów nie otrzymał mandatu. Jedynie dwoje z „naszej” grupy wciąż walczy w II turze. Agnieszka Łuczak w Tomaszowie Mazowieckim i Robert Biedroń w Słupsku – przyznaje w rozmowie z TVN24 Mariusz Kurc, redaktor pisma środowisk homoseksualnych „Replika”, które zachęcało homokandydatów do ujawniania swoich upodobań.
Kurc próbuje też jakoś tłumaczyć ich porażkę. Według niego, stało się tak z czterech powodów: po pierwsze – w zasadzie wszyscy startujący homoseksualiści byli nieznani w swojej społeczności, po drugie – spora część kandydatów to bardzo młodzi ludzie, którzy dopiero zaczynają swoją historię z polityką, po trzecie – nikt nie startował z pierwszego miejsca na liście, po czwarte – żaden z kandydatów nie jest członkiem dużej partii politycznej.
Jednocześnie Kurc zapowiada, że homoseksualiści zawojują samorządy w przyszłych wyborach. – Nie wyobrażam sobie, żeby za cztery lata po wyborach w radach nie było radnych – jawnych gejów, lesbijek – z mandatami w miastach, powiatach, sejmikach – oświadczył w rozmowie z TVN24.
Sądząc po ostatnich „sukcesach” Twojego Ruchu – który m.in. na wspieraniu tzw. środowisk LGBT próbował budować swoją pozycję – Kurc i jego kandydaci mogą się podczas kolejnych wyborów srodze rozczarować