Pierwszymi hasłami uczestników protestów, którzy zaczęli wychodzić na ulicy Kijowa oraz zbierać pod ambasadami Ukrainy w różnych częściach świata, było – „Janukowyczu podpisz!”. Ostatecznie jednak ówczesny prezydent Ukrainy, który w dniach 28-29 listopada uczestniczył w szczycie Partnerstwa Wschodniego, nie podpisał umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.
Następnie, w nocy 30 listopada na kijowski Majdan wysłano oddziały specjalne Berkut, które brutalnie rozpędziły młode osoby, nocujące tam w namiotach na znak protestu.
Spacyfikowanie studentów wywołało falę oburzenia. W protestach w centrum ukraińskiej stolicy wzięły udział setki tysięcy osób. Były to największe antyrządowe demonstracje od momentu tzw. pomarańczowej rewolucji na przełomie 2003-2004 r.r.
Akcje protestacyjne, początkowo zostały określone jako Euromajdan, lecz później – Rewolucją Godności. Wynikiem protestów była ucieczka 21 lutego z kraju do Rosji Wiktora Janukowycza. Nastąpiło to po masowym rozstrzelaniu przez Berkut ludności cywilnej, która protestowała na centralnym kijowskim Placu Niepodległości. Z oficjalnych danych od 18 lutego na tym placu zabito 106 osób, określanych jako Niebiańska Sotnia. Ponad 1,5 tys. osób zostało rannych.
Po ucieczce Janukowycza 25 maja odbyły się nowe wybory prezydenckie. Głową państwa został Petro Poroszenko. 27 czerwca polityk podpisał umowę o stowarzyszeniu z UE.
26 października odbyły się wybory do Rady Najwyższej, a 16 wrześnie prezydent Ukrainy podpisał ustawę o lustracji, co było jednym z głównych żądań Euromajdanu.
Od samego początku dziennikarze portalu niezalezna.pl, „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i „Nowego Państwa” relacjonowali wydarzenia z Ukrainy.
Tak wyglądały tragiczne wydarzenia w Kijowie w obiektywie naszego fotoreportera:

Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Marcin Pegaz/Gazeta Polska