Jak informuje RMF FM, zdjęcie zostało opublikowane przez rosyjską telewizję w tym samym czasie, gdy w Australii rozpoczynał się szczyt G-20 z udziałem Władimira Putina.
Analiza zdjęcia wykazała, że rzekomego „amerykańskiego eksperta”, który miał przekazać zdjęcie stronie rosyjskiej nikt nie zna. Nawet Rosyjski Związek Inżynierów przyznał ostatecznie, że nie ma możliwości, aby potwierdzić autentyczność zdjęcia.
Najwięcej wątpliwości budził czas wykonania zdjęcia, który kompletnie nie zgadzał się z godziną katastrofy. Okazuje się, że prezentowane przez rosyjskie media zdjęcie wykonane było... 12 godzin po zestrzeleniu samolotu.
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że zdjęcie opublikował prokremlowski dziennikarz Michaił Leontiew – równocześnie wiceprezes koncernu „Rosnieft”.