Odnosząc się do kwestii światowego przywództwa i bezpieczeństwa Azji, Obama tłumaczył, że kwestia bezpieczeństwa w regionie nie może być oparta na zastraszaniu, gdzie wielkie narody występują w roli tyrana uciskając mniejsze. Gwarancją bezpieczeństwa muszą być wzajemne sojusze.
- Wierzymy, że każda skuteczna ochrona w przypadku Azji musi bazować nie na strefach wpływów, przymusu lub zastraszania, gdzie wielkie narody wyzyskują mniejsze. Musi ona polegać na sojuszach zawieranych dla wzajemnego bezpieczeństwa, prawa międzynarodowego i norm, które są przestrzegane, aby można było rozwiązywać spory w sposób pokojowy – mówił prezydent USA.
Obama podkreślił jednak, że całkowitym zaprzeczeniem tej koncepcji jest obecnie Rosja.
W kontekście szczytu przywódców państw G-20 odbywającego się w Brisbane w Australii, Barack Obama stanowczo skrytykował działania Rosji i przestrzegał przed skutkami rosyjskiej agresji na Ukrainę.
- Agresja Rosji na Ukrainę była „zagrożeniem dla świata”, co mogliśmy obserwować chociażby w związku z zestrzeleniem lotu MH17. Tragedia ta pochłonęła życie wielu niewinnych ofiar – mówił Barack Obama.