Odnosząc się do kwestii ewentualnych problemów technicznych z systemem informatycznym przedstawiciele PKW unikali jednoznacznych deklaracji i gwarancji, że będzie on działał poprawnie. Konferencja prasowa bardzo szybko przerodziła się też w litanię skarg i zażaleń związanych z pracą w Krajowym Biurze Wyborczym. Sekretarz Czaplicki stwierdził nawet, że... informatycy pracują tam po kilkadziesiąt godzin dziennie. Szybko jednak się zreflektował i stwierdził, że pracują oni 24 godziny na dobę.
- Co najmniej od kilkunastu dni opinia publiczna sycona jest informacjami o katastrofie jaka spotka system informatyczny PKW. Mniej lub bardziej prawdziwie przedstawiany jest wizerunek prac nad stworzeniem tego systemu. Obraz jaki wyłania się z tego jest katastroficzny, Nie będę ukrywał. Są problemy z systemem informatycznym PKW, ale jeśli państwo pozwolą wyjaśnimy przyczyny tych problemów. Problemy z systemem informatycznym występowały zawsze, odkąd wprowadzony został do obiegu wyborczego. (...) Teraz mamy sytuację nagromadzenia się pewnych przyczyn obiektywnych i subiektywnych. Zmiany w systemach informatycznych są wymuszane przez dwa czynniki. Po pierwsze zmiana prawa wyborczego, który powoduje, że trzeba przejrzeć, czy dany program nadaje się do użytku w następnych wyborach. Po drugie dynamiczny rozwój technologii informatycznej, narzędzi itd. Taką sytuację mieliśmy przed wyborami - oświadczył sekretarz PKW Kazimierz Czaplicki.
Po chwili z rozbrajającą szczerością przyznał on, że praktycznie co wybory przygotowywany jest zupełnie nowy system informatyczny, wykonywany przez nową firmę. Sam system informatyczny Czaplicki określił mianem „cyferek, znaczków i temu podobnych hieroglifów”.
- Można powiedzieć tak: Co wybory nowy wykonawca niemalże. Okazuje się, że wcale nie jest takie proste, a właściwie nawet niemalże niemożliwe z punktu widzenia informatycznego jest wykorzystywanie oprogramowania, które stworzyła inna firma niż ta, która będzie obecnie pracowała. Okazuje się, że łatwiej jest stworzyć nowy moduł wyborczy niż żmudnie pracować nad każdą linijką oprogramowania i zastanawiać się, co ten informatyk miał na myśli tak to zapisując w postaci tych swoich cyferek, znaczków i temu podobnych hieroglifów – tłumaczył Czaplicki.
Przekonywał on również, że przygotowanie systemu informatycznego dla PKW to „niszowe przedsięwzięcia”, a wielkie firmy „się tego nie podejmują, bo im się to prawdopodobnie z punktu widzenia ekonomicznego nie opłaci”.
Kuriozalny przebieg konferencji prasowej PKW doskonale oddaje wymiana zdań pomiędzy jednym z dziennikarzy a przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej Stefanem Jaworskim:
- Czy system wyboczy nie zawiedzie? - dopytywał dziennikarz.
- Taką mamy nadzieję, że system będzie działał sprawnie – odparł lakonicznie Jaworski.
- Co innego nadzieja, co innego gwarancja panie sędzio - z pełnym szacunkiem. Czy dajecie gwarancję, że te wybory odbędą się bez kłopotu jeśli chodzi o system informatyczny w niedzielę wieczorem? - dopytywał dziennikarz Polskiego Radia.
- Wybory zorganizowaliśmy w taki sposób, żeby przebiegały sprawnie, a liczenie głosów i transmisja danych przebiegały operatywnie – uciął Jaworski.
- Co to znaczy? - dociekał dziennikarz.
- Musielibyśmy powrócić do początku konferencji i na powrót przedstawiać cała informację dot. organizacji wyborów, przeprowadzania testów działania systemu informatycznego, jak i też dokonywania różnorodnych zmian w ustawodawstwie wyborczym, podejmowania naszych uchwał dot. prawa wyborczego itd. (...) Mogę tylko powiedzieć tyle, że na dzisiejszym posiedzeniu PKW przyjęła za miarodajną informację złożoną przez dyrektora informatyków jak i pana prezesa, że system informatyczny będzie działał sprawnie – zakończył przewodniczący PKW.
W pewnym momencie, do odpowiedzi ponownie wywołany został Kazimierz Czaplicki. Zaczął on skarżyć się na niedoetatowanie Krajowego Biura Wyborczego. Pytany o to, dlaczego PKW wcześniej nie sygnalizowała tych problemów, tylko mówi o nich tuż przed wyborami Czaplicki z rozbrajającą szczerością oświadczył:
- PKW wielokrotnie informowała o problemach. Powtarzanie ciągle tego samego wyglądałoby jakbyśmy się skarżyli. My się nie skarżymy. My tylko informujemy, że obecny stan zarówno prawny jak i faktyczny może w końcu kiedyś uniemożliwić naprawdę przeprowadzenie porządnie dobrych wyborów. Walczymy o to na forum Sejmu i rządu. Pracownicy Krajowego Biura Wyborczego pracują po kilkadziesiąt godzin w ciągu dnia... 24 godziny w ciągu dnia minimum. To samo dotyczy informatyków, a nie otrzymujemy należnych nam środków. Nie możemy się doprosić zwiększenia etatów, które mogłyby być przeznaczone na zwiększenie obsługi prawnej i informatycznej. Dzisiaj się nie da pracować grupą 5 osób informatyków w centrali – mówił Kazimierz Czaplicki.
Cisza wyborcza rozpoczyna się na 24 godziny przed dniem głosowania, tj. w dniu 15 listopada 2014 r. od godz. 0.00 i trwa do zakończenia głosowania, tj. do godz. 21.00 w dniu 16 listopada 2014 r., jeżeli żadna z obwodowych komisji wyborczych, w wyniku nadzwyczajnych wydarzeń, nie podejmie uchwały o przedłużeniu głosowania.
Naruszenie zakazu prowadzenia agitacji wyborczej w okresie ciszy wyborczej stanowi wykroczenie, a naruszenie zakazu podawania do publicznej wiadomości wyników sondaży zachowań wyborczych i przewidywanych wyników wyborów — występek. Zatem ocena czy w konkretnym przypadku doszło do naruszenia tego zakazu nie będzie należała do Państwowej Komisji Wyborczej, lecz do organów ścigania i sądów.