– Chodzi o plan naprawczy Kompanii Węglowej na lata 2014-2020. Zarząd miał załatwić euroobligacje w wysokości 3-4 miliardów złotych, które „zasypałyby” finansowy dołek. Teraz prezes Mirosław Taras wręczył plan centralom związkowym, oświadczając, że nie będzie obligacji i trzeba będzie zlikwidować kilka kopalń oraz zwolnić 15 tysięcy osób – mówi portalowi niezalezna.pl Stanisław Brzeźniak, przewodniczący Solidarności ’80 w Kompanii Węglowej.
Po oświadczeniu prezesa około dwustu związkowców wkroczyło do siedziby spółki i zajęło budynek. – Będziemy tu czekać na przedstawiciela premiera – wyjaśnia Brzeźniak. – Prezes Taras wyjechał do Warszawy, ale z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że nie spotyka się z najważniejszymi politykami, więc nie spodziewamy się, że przywiezie nam tu jakieś rewelacje – dodaje.
W zależności od odpowiedzi, którą z Warszawy przywiezie prezes Taras, a także po spotkaniu z przedstawicielem premier Ewy Kopacz, związkowcy mają podjąć decyzję o swoich dalszych krokach.
– Na razie nie wiemy, jaka decyzja zapadnie, ale możliwości mamy sporo – w grę wchodzi na przykład akcja strajkowa albo blokowanie obiektów – tłumaczy Brzeźniak.
Związkowcy zapowiadają, że będą okupować siedzibę do skutku, czyli do momentu podjęcia przez zarząd i właściciela Kompanii Węglowej działań, które ustabilizują sytuację spółki.