Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Terrorysta „Bies” nie żyje. Rosjanie zlikwidowali go, bo za dużo wiedział?

Z relacji ukraińskich mediów wynika, że jeden z dowódców prorosyjskich terrorystów, pułkownik rosyjskich służb specjalnych Igor Bezler ps. „Bies” został zamordowany.

Autor:

Z relacji ukraińskich mediów wynika, że jeden z dowódców prorosyjskich terrorystów, pułkownik rosyjskich służb specjalnych Igor Bezler ps. „Bies” został zamordowany. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy nie potwierdza oficjalnie informacji o śmierci terrorysty.

Jak informuje agencja Unian, wszystkie wersje zakładają, że „Biesa” zlikwidowali Rosjanie. Według jednej wersji wydarzeń terrorysta miał odmówić podporządkowania się rozkazom Kremla, natomiast inna wersja mówi o karze za domniemaną dezercję Bezlera.

Igor Bezler, pseudonim „Bies”, w ostatnim czasie wielokrotnie dawał o sobie znać. Jego nazwisko pojawiło się w związku z uprowadzeniem legitymującego się ukraińskim paszportem polskiego księdza Wiktora Wąsowicza, który jadąc sprawować Mszę św. został uprowadzony w miejscowości Gorłówka.  Nie było to jednak pierwsze uprowadzenie koordynowane przez „Biesa”, który wiele razy głośno mówił, że będzie zabijał zakładników, jeżeli druga strona nie spełni jego żądań, na przykład nie wypuści uwięzionych rosyjskich żołnierzy na Ukrainie.

„Bies” to emerytowany podpułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU oraz prawa ręka kierującego działaniami prorosyjskich terrorystów oficera GRU Igora Girkina.

Jak informuje RMF FM Igor Bezler, pseudonim „Bies” bardzo często wymieniany jest w kontekście zestrzelenia malezyjskiego boeinga. Z opublikowanego przez SBU nagrania wynika, że to właśnie „Bies” rozkazał poinformować „górę” o nadlatującym samolocie malezyjskich linii lotniczych. Z relacji ukraińskich mediów wynika również, że to właśnie „Bies” osobiście odpowiadał za próbę przejęcia i przewiezienia do Rosji czarnych skrzynek samolotu.

Autor:

Źródło: RMF FM,niezalezna.pl,UNIAN

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej