O wyjątkowo brutalnej interwencji Straży Miejskiej ze Szczecinka pisaliśmy przed kilkoma tygodniami. Strażnicy skatowali w radiowozie 20-letniego mężczyznę. Powodem agresji funkcjonariuszy miała być odmowa podpisania protokołu przez chłopaka. Nagranie z zajścia i całą sprawę opisał „Temat Szczecinecki” na swojej stronie internetowej. Do zdarzenia doszło w nocy, 3 października.
We wtorek jeden ze szczecineckich strażników usłyszał zarzuty. Zdaniem prokuratury, funkcjonariusz przekroczył swoje uprawnienia, a także użył przemocy i groźby, aby wymusić zeznania.
Jak podaje RMF FM, strażnik nie przyznaje się do winy. Twierdzi też, że nagranie, na którym słychać, jak pryska w zatrzymanego 20-latka gazem pieprzowym, a następnie go bije, zostało zmanipulowane. Według byłego już strażnika, materiał umieszczony w internecie nie przedstawia całej interwencji.
Dzień po upublicznieniu nagrania burmistrz Szczecinka zwolnił strażnika ze służby, a dwóch innych wysłał na przymusowy urlop.
Za zarzucane przez prokuraturę przestępstwa strażnikowi grozi do 10 lat więzienia.