Jak wynika z komunikatu przesłanego do redakcji portalu niezalezna.pl, Stowarzyszenie Ruch Obywatelski Miłośników Broni zaproponowało liberalizację przepisów dotyczących dostępu do broni, a duża część przedsiębiorców jest gotowa współfinansować tworzenie zbrojnych grup samoobrony.
Biorąc pod uwagę statystyki, Polska należy obecnie do państw, w których liczba egzemplarzy broni palnej jest najniższa. Na problem „bezbronności” społeczeństwa uwagę zwracają nie tylko organizacje od dawna propagujące ułatwienie dostępu do broni, ale i spora część przedsiębiorców. W ostatnim czasie pojawia się również coraz więcej głosów osób prywatnych, które podnoszą kwestię konieczności zwiększenia poziomu swojego bezpieczeństwa na własną rękę.
Obecnie, jak wynika z raportu niezależnej organizacji Small Arms Survey, nad Wisłą na 100 mieszkańców przypada bowiem tylko 1,3 sztuk broni. Średnia dla całego kontynentu wynosi ok. 30 – zdecydowanie lepiej wypadają pod tym względem kraje sąsiednie, np. Czechy (16,3 szt.), Rosja (8,9 szt.) Niemcy (30,1 szt.) oraz Ukraina (6,6 szt.).
Poniżej publikujemy infografikę ukazującą liczbę sztuk broni palnej przypadającą na 100 obywateli w poszczególnych krajach:
(fot. mat. pras.)Okazuje się, że w ostatnich miesiącach do sklepów z bronią oraz asortymentem paramilitarnym zgłasza się coraz więcej osób szukających produktów, które „mogą zwiększyć bezpieczeństwo w sytuacji wybuchu konfliktu zbrojnego”.
- Nie brakuje przypadków, gdy klienci otwarcie mówią o obawach związanych z zagrożeniem rosyjskim i tym, że na wszelki wypadek chcą być gotowi na ciężkie czasy i móc w większym stopniu polegać na samych sobie. Stąd też rośnie popyt na np. zestawy survivalowe, maczety, racje żywnościowe czy tabletki do odkażania wody, czyli rzeczy mogące się przypadać w kryzysowych sytuacjach – tłumaczy Konrad Frątczak ze sklepu broń.pl.
Tymczasem z badania przeprowadzonego w ubiegłym miesiącu przez Dom Badawczy Maison na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) wynika, że co najmniej 100 tys. firm z sektora MSP jest gotowych tworzyć/współfinansować zbrojne grupy samoobrony. Niecała połowa ankietowanych (49 proc.) dopuszcza dobrowolne tworzenie takich grup przy swoich firmach. Sporo badanych właścicieli małych przedsiębiorstw (17 proc.) zadeklarowało, iż sami zorganizują tego typu grupy. Kolejne 27 proc. ankietowanych stwierdziło natomiast, że zapewniłoby aktywne wsparcie dla takich inicjatyw. Z informacji przesłanych portalowi niezalezna.pl wynika, że w najbliższym czasie Związkek Przedsiębiorców i Pracodawców przedstawić ma propozycje zmian w prawie, które pozwalałyby na tworzenie przy firmach zbrojnych grup samoobrony.
- Wyniki badań mnie nie dziwią. Obok motywacji patriotycznej, przedsiębiorcy wiedzą co oznaczałaby dla nich rosyjska okupacja. Większość zdaje sobie sprawę, że normalne funkcjonowanie firmy w takich warunkach jest bardzo trudne, a wręcz niemożliwe - mówi prezes ZPP, Cezary Kaźmierczak.
Z propozycją liberalizacji prawa dotyczącego dostępu do broni wychodzi również Ruch Obywatelski Miłośników Broni (ROMB). Stowarzyszenie przygotowało już nawet odpowiedni projekt nowelizacji ustawy o broni, który przedstawiony został oficjalnie w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Członkowie Ruchu przekazują projekt również poszczególnym posłom i senatorom, szukając osób zainteresowanych podjęciem stosownej inicjatywy ustawodawczej. Jednocześnie stowarzyszenie podkreśla, ze konieczna jest odbudowa w Polsce kultury posiadania broni palnej.
- Z powodu kompromitacji haseł o trwałym pokoju w Europie obserwujemy znaczne zainteresowanie Polaków dostępem do broni palnej. Wychodząc naprzeciw tym tendencjom, przygotowaliśmy projekt ustawy o zmianie ustawy o broni i amunicji, w którym proponujemy ustanowienie kategorii broni palnej dla doskonalenia umiejętności zawodowych przez żołnierzy i policjantów oraz broni palnej dla ochrony miru domowego - tłumaczy wyjaśnia prezes ROMB, adwokat Andrzej Turczyn.
ZOBACZ FILM:
