Z informacji ujawnionych przez blogera wynika, że wszystkie dowody prowadzą do jednego wniosku: dwie organizacje zajmujące się monitorowaniem wyborów były odpowiedzialne za tworzenie misji obserwacyjnej dla Donieckiej Republiki Ludowej. Anton Shekhovtsov ujawnia, że te organizacje to: the Eurasian Observatory of Democracy and Elections (EODE) – organizacja, którą kieruje Belg Luc Michel oraz Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych (ECGA) – którym kieruje Mateusz Piskorski – były poseł Samoobrony. Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl Piskorski jako szef stowarzyszenia Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych, zapraszany był w roli eksperta do prokremlowskiej telewizji „Russia Today”, gdzie ostro atakował polityków m.in. Jarosława Kaczyńskiego, okazujących swoją solidarność z protestującymi na Majdanie i zachwycał się rosyjską strategią przejęcia Krymu. I nie zmienił zdania, pomimo wojny na wschodzie Ukrainy.
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że mający monitorować przebieg wyborów na Wschodniej Ukrainie „międzynarodowi obserwatorzy” dostali się na terytorium kraju nielegalnie. Okazuje się, że przyjechali oni do Doniecka prosto z Moskwy, przez Rostów nad Donem. Oznacza to, że przekroczyli oni granicę z Ukrainą nielegalnie i nie odbyli oficjalnej, ukraińskiej kontroli paszportowej. Tym samym wszystkie osoby z zamieszczonej poniżej listy mogą zostać przez władze w Kijowie oskarżone o nielegalne przekroczenie granicy.
Poniżej ujawniona przez blogera lista z nazwiskami „międzynarodowych obserwatorów” wynajętych przez obie organizacje:

Co ciekawe, najprawdopodobniej dla uwiarygodnienia całej operacji wyborów na kontrolowanych przez rosyjskich terrorystów terenach, RIA Novosti informując o „międzynarodowych obserwatorach”, którzy czuwali nad przebiegiem wyborów, określała ich mianem „obserwatorów OBWE”.
Na te informacje błyskawicznie zareagowały władze OBWE publikując w internecie (m.in. na oficjalnych profilach w mediach społecznościowych) komunikat, w którym organizacja stanowczo zaprzecza, jakoby jakikolwiek przedstawiciel OBWE brał udział w monitorowaniu „tak zwanych wyborów na Wschodniej Ukrainie”.