– Istotnym jest, że w przeszłości większość takich naruszeń dokonywano przy udziale bardzo małych grup samolotów, czasem były to jeden lub dwa samoloty – mówił Breedlove podczas konferencji prasowej w Pentagonie.
Jak dodawał, „to, z czym mieliśmy do czynienia w ubiegłym tygodniu, to większe, bardziej złożone formacje powietrzne, obierające głębsze i, powiedziałbym, trochę bardziej prowokacyjne ścieżki przelotu”.
W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, że tylko jednego dnia samoloty Sojuszu Północnoatlantyckiego przechwyciły co najmniej 19 rosyjskich myśliwców i bombowców daleko poza ich przestrzenią powietrzną.
„To niezwykła aktywność Rosjan nad europejskim niebem” – napisało NATO w oświadczeniu. Rosyjskie myśliwce i bombowce były widoczne w trzech różnych regionach: nad Morzem Północnym i Oceanem Atlantyckim, nad Morzem Bałtyckim oraz Morzem Czarnym.
Radary NATO wykryły największą aktywność rosyjskiej floty powietrznej nad Morzem Północnym i Oceanem Atlantyckim. Sojusznicy śledzili na monitorach aż osiem samolotów.
Państwa NATO, które nieustannie czuwają nad przestrzenią powietrzną zobaczyły sześć samolotów, które leciały z północnej Rosji w kierunku Norwegii. Zostały one przechwycone przez myśliwce F-16. Dwa inne rosyjskie bombowce Tu95 skłoniły samoloty NATO stacjonujące w Wielkiej Brytanii do poderwania się i śledzenia Rosjan.
Cztery inne rosyjskie samoloty – dwa myśliwce i dwa bombowce – zostały dostrzeżone nad Morzem Czarnym, co z kolei skłoniło tureckie lotnictwo do poderwania swoich myśliwców.
Największą aktywność, siły powietrzne Rosji wykazują nad Morzem Bałtyckim. W ostatnich dniach NATO przechwyciło siedem rosyjskich odrzutowców.