Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Moskwa dopięła swego, będzie handel gazem. Naimski: To szantaż

Media podały, że ustalone zostały warunki na jakich Ukraina ma kupować rosyjski gaz. Informacje dotyczące negocjacji mogą być jednak mylące i niepełne.

Autor:

Media podały, że ustalone zostały warunki na jakich Ukraina ma kupować rosyjski gaz. Informacje dotyczące negocjacji mogą być jednak mylące i niepełne. Piotr Naimski, poseł PiS, były wiceminister gospodarki mówi w rozmowie z portalem niezależna.pl, że Kijów jest w tej sprawie traktowany przedmiotowo. - Można przypuszczać, że Ukraińcy są zmuszani do przyjęcia warunków, które są im dyktowane, szantażowano ich – powiedział. Rosjanie grozili wstrzymaniem dostaw, a Niemcy zablokowaniem rewersowych dostaw z Zachodu, w przypadku braku porozumienia Kijów-Moskwa.
 
Porozumienie gazowe zostało podpisane. Bierze w nim udział Unia Europejska, która w pewnym sensie to porozumienie gwarantuje. Rodzaj tych gwarancji jest w tej chwili niejasny – przyznaje poseł PiS. Rosjanie domagali się gwarancji wypłacalności Kijowa, a Kijów zabezpieczenia przed nagłą podwyżką ceny przez Gazprom.
 
- Rosjanie twierdzą, a Kijów to uznał, że dług Ukrainy względem Gazpromu wynosi około 3,1 miliarda dolarów. Ustalenia sprowadzają się do tego, że Ukraina ma natychmiast wpłacić mniej więcej połowę tego długu, a drugą część do końca roku. Równocześnie cena gazu sprzedawanego przez Gazprom Ukraińcom do marca przyszłego roku zostanie obniżona do ok. 385 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Jednak nie zmieniono postanowień cenowych z kontraktu z 2011 roku. Obniżka jest doraźnym rabatem wynikającym z manipulowania przez Rosjan m. in. opłatami celnymi – opisuje Piotr Naimski. Kijów stoi na stanowisku, że nie zapłaci w długiej perspektywie więcej niż 268$ za 1000 m. sześć. i nie wycofuje skargi przeciwko Gazpromowi z arbitrażu w Sztokholmie.
 
Warto jednak zauważyć kto skorzysta (bądź nie straci) na tym porozumieniu. Czyje interesy są w tym momencie realizowane?
 
- Cała rzecz sprowadza się do tego, że przede wszystkim Berlin, ale też kilka innych krajów w zachodniej Europie było zaniepokojonych tym, że na skutek przeciągającego się sporu o cenę i warunki dostawy pomiędzy Kijowem i Moskwą może zostać zatrzymany tranzyt gazu rosyjskiego do zachodniej Europy przez Ukrainę, Słowację i Czechy. To groziło by perturbacjami w dostawach na Zachód – czego oczywiście odbiorcy w Zachodniej Europie chcą uniknąć. Zawarte w ostatniej chwili z udziałem komisarza Oettingera porozumienie zapewnia Zachodniej Europie spokojną zimę – twierdzi Naimski.
 
Podpisanie porozumienia gazowego. Rosyjski minister do spraw energii Aleksander Nowak(na pierwszym planie po lewej) i ukraiński minister energetyki Jurij Prodan (po prawej) mają niewybredne miny.



- Faktycznie rzecz biorąc, Kijów jest w tej sprawie ubezwłasnowolniony, chociaż usiłuje się bronić. Rosjanie nadal mają możliwość manipulowania ceną gazu a wykreślenie z tymczasowego porozumienia zasady „take-or-pay” może tym razem obrócić się przeciwko Ukraińcom. Gazprom nie będzie zagrożony karami w przypadku nagłego ograniczania dostaw. Informacja, że niedawno kanclerz Merkel stwierdziła, że jeżeli Kijów nie zgodzi się na podpisanie porozumienia, to zachodnie firmy nie zgodzą się na dostarczanie gazu rewersem, czyli z zachodu do Ukrainy to jest już oczywisty szantaż – mówi nam poseł PiS. Moskwa i Berlin podyktowały Kijowowi warunki.

Autor:

Źródło: twitter.com,niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska