Prawo i Sprawiedliwość złożyło wniosek o odwołanie Sikorskiego po publikacji artykułu amerykańskiego portalu Politico. Były szef MSZ mówił tam m.in. o tym, że w 2008 roku, podczas wizyty polskiego premiera w Moskwie, Władimir Putin zaproponował Donaldowi Tuskowi rozbiór Ukrainy.
W czwartek Ewa Kopacz, podczas konferencji prasowej, odniosła się do kwestii terminu głosowania w sprawie odwołania Sikorskiego. Jak informuje portal 300polityka.pl, premier podkreśliła, że nie jest już marszałkiem Sejmu i nie ustala porządku obrad. – To marszałek ustala – oświadczyła.
W tym tygodniu pojawiły się informacje o rozbieżności zdań w sprawie głosowania, które może odbyć się już w przyszłym tygodniu. Opublikowany harmonogram posiedzenia Sejmu nie zawiera jednak informacji o tym – podaje 300polityka.pl. Sikorski ma czas na podjęcie decyzji do najbliższego wtorku.
Portal zauważa, że termin głosowania jest istotny dla PO z taktycznego punktu widzenia – odsunięcie głosowania w czasie oznacza, że sprawa zostanie rozstrzygnięta już po wyborach samorządowych.
Jeśli dojdzie do niego w przyszłym tygodniu, PO będzie mogła z kolei twierdzić, że sprawa została ostatecznie zamknięta. Jednak temat pojawi się w mediach tuż przed konwencją 8 listopada, a to jedno z kluczowych wydarzeń dla Platformy Obywatelskiej w tej kampanii wyborczej.