Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Propaganda Kremla nie zna granic. Jak rakieta z rosyjskiej zmieniła się w amerykańską

Bezzałogowa rakieta Antares, która wybuchła sześć sekund po starcie, przez długi czas była narzędziem propagandowym w rękach Kremla.

Autor:

Bezzałogowa rakieta Antares, która wybuchła sześć sekund po starcie, przez długi czas była narzędziem propagandowym w rękach Kremla. Jeszcze w chwili jej startu opisywano rakietę jako rosyjsko-amerykańską, jednak po jej eksplozji rosyjskojęzyczne media pisały już tylko o rakiecie... amerykańsko-ukraińskiej.

Jak to się stało, że rakieta błyskawicznie zmieniła kraj produkcji? Najwyraźniej strona rosyjska uznała, że to, co jeszcze do niedawna miało być wielkim propagandowym sukcesem, okazało się jedną wielką porażką. Winę za wszystkie niepowodzenia postanowiono zrzucić na innych.

Rakieta Antares miała wynieść na orbitę do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej około 2 ton sprzętu i żywności. Rakieta startowała z bazy w Wallops Island w stanie Wirginia. By wynieść ją na orbitę, zastosowano rosyjskie silniki NK-33 / AJ26.

To właśnie ten element rakiety do niedawna napawał dumą Rosjan. W komunikatach prasowych podkreślano, że rakieta jest produkcji rosyjsko-amerykańskiej – w takiej właśnie kolejności. Tak się jednak składa, że silniki NK-33 / AJ26 były jedynym rosyjskim elementem. W rzeczywistości była ona międzynarodowym „składakiem”. Zamontowane w niej silniki pochodziły jeszcze z przełomu lat 60. i 70. Wówczas miały się one przysłużyć rosyjskiemu programowi podboju kosmosu i służyć w rakiecie księżycowej N-1. Gdy misja ta okazała się jednym wielkim niewypałem pozostałe silniki miały trafić na złom. Ostatecznie jednak część z nich przechowano w magazynie, a w latach 90. sprzedano Amerykanom. To właśnie te silniki, po odnowieniu i modernizacji trafiły do rakiety Antares.

Reszta mechanizmu składana była przez firmę Orbital Sciences, na mocy kontraktu z NASA. Poza rosyjskimi silnikami, największy element w konstrukcji rakiety – jej pierwszy stopień zbudowano w ukraińskim Dniepropietrowsku. Całość uzupełniła również amerykańska aparatura.

Do chwili eksplozji rakiety Rosjanom nie przeszkadzało jednak to, że tylko częściowo przyczynili się do jej powstania. Jeszce w 2013 roku telewizja Russia Today z dumą informowała o „rosyjsko-amerykańskiej” rakiecie.

Po eksplozji, spece od kremlowscy spece od wizerunku uznali najwyraźniej, że dzielenie się odpowiedzialnością za porażkę nie jest na rękę Rosji i wspaniałomyślnie zrezygnowali ze swojego udziału w powstawaniu rakiety. W najnowszych wzmiankach Antares określana jest już jedynie mianem amerykańsko-ukraińskiej.
 

Autor:

Źródło: TVN24,niezalezna.pl,Russia Today,NASA.gov

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej