Toaleta obiektem walki. To nie żart. Takie rzeczy dzieją się w polskim Sejmie. Wszystko zaczęło się od rozłamu partii Janusza Palikota. Z Twojego Ruchu odeszli posłowie i partia musi oddać część zajmowanych pomieszczeń. SLD miało zażądać małego pokoju połączonego z toaletą.
„Jak się okazuje, własny kibelek jest specyficznym wyznacznikiem prestiżu i luksusu w Sejmie” – zaznacza gazeta. Takim gabinetem cieszyć się może wyłącznie marszałek Sejmu oraz wicemarszałkowie.
Janusz Palikot powiedział w rozmowie z gazetą, że „walka o kibel to coś jak walka o ogień”. Mediatorem sporu ma być Eugeniusz Grzeszczak z PSL. Został wyznaczony przez prezydium sejmu.
Rzecznik Twojego Ruchu Andrzej Rozenek mówi, że odda SLD klucze do gabinetu, jeśli „marszałek podejmie taką decyzję”.